Wyniki techniczno-ekonomiczne po trzech kwartałach w górnictwie węgla kamiennego

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W przypadku państwowych spółek węglowych wydobywających węgiel energetyczny i objętych zapisami umowy społecznej trudno mówić o normalnych mechanizmach rynkowych

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Koniec roku to czas, kiedy spółki raportują wyniki po trzech kwartałach. Jak wygląda wynik branży węglowej? Po dziewięciu miesiącach br. górnictwo węgla kamiennego wypracowało blisko 4 mld zł zysku. Choć trzeba tutaj podkreślić, że w przypadku części spółek węglowych trudno mówić o zwykłym rachunku ekonomicznym.

Dane dotyczące m.in. finansowych aspektów działalności branży górniczej przygotowuje katowicki Oddział Agencji Rozwoju Przemysłu na zlecenie Ministerstwa Aktywów Państwowych. Najnowsze sprawozdanie „Wyniki techniczno-ekonomiczne działalności oraz inwestycje w górnictwie węgla kamiennego w Polsce w okresie styczeń-wrzesień 2023 r.” zostało opublikowane w listopadzie br.

Jak na wstępie wskazują autorzy raportu, obejmuje on następujące jednostki: Polską Grupę Górniczą, Jastrzębską Spółkę Węglową, Lubelski Węgiel Bogdanka, Tauron Wydobycie, Spółkę Restrukturyzacji Kopalń, Węglokoks Kraj, PG Silesia, Eko-Plus – (tak więc opracowanie nie uwzględnia danych ZG Siltech).

Jak wynika z przedstawionych danych, łączne przychody branży górnictwa węgla kamiennego w Polsce w okresie od początku roku do końca września br. wyniosły 41,61 mld zł, natomiast koszty w tym okresie to 35,26 mld zł. W efekcie wynik na działalności operacyjnej wyniósł 6,28 mld zł (w tym wynik ze sprzedaży węgla 6,03 mld zł), natomiast zysk netto odnotowany w tym okresie to 3,92 mld zł.

Koszty branży w ujęciu rodzajowym w ciągu trzech kwartałów br. wyniosły łącznie 27,7 mld zł. Jak wyglądała ich struktura? Najwięcej to wynagrodzenia (34,7 proc.), usługi obce (16,7 proc.), zużycie materiałów (15,1 proc.), zakup energii (10,4 proc.), amortyzacja (8,5 proc.).

Jeśli chodzi o zobowiązania branży, to po dziewięciu miesiącach br. wyniosły one łącznie (krótko- i długoterminowe) 16,33 mld zł. Wśród nich największe pozycje to: zobowiązania wobec budżetu państwa (obejmujące m.in. podatek dochodowy od osób fizycznych, podatek dochodowy od osób prawnych, podatek od towarów i usług) – 2,84 mld zł, zobowiązania z tytułu dostaw i usług – 3,55 mld zł, zobowiązania wobec ZUS, FP, FGŚP, FEP – 1,63 mld zł, natomiast pozostałe zobowiązania – 8,06 mld zł.

Analizując realizowane płatności publiczno- i cywilnoprawne, to w ciągu trzech kwartałów wydatki związane z pokryciem bieżących zobowiązań publicznoprawnych ogółem wyniosły 9,54 mld zł. W tym m.in. zrealizowane składki wobec ZUS, FP, FGŚP, FEP to łącznie kwota 3,5 mld zł, wpłaty wobec budżetu państwa ogółem – 5,46 mld zł, podatki, opłaty i kary na rzecz gmin – 315 mln zł. Jeśli chodzi o wydatki związane z pokryciem zobowiązań cywilnoprawnych, to łącznie w analizowanym okresie wpłaty wyniosły – 28,5 mld zł – w tym dostawy i usługi – 21,83 mld zł, a kredyty i pożyczki – 614 mln zł.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w przypadku państwowych spółek węglowych wydobywających węgiel energetyczny i objętych zapisami umowy społecznej, czyli PGG, Taurona Wydobycie i Węglokoksu Kraj, trudno mówić o normalnych mechanizmach rynkowych. Co prawda w tym roku spółki te nie sięgną po pomoc publiczną, czyli po tzw. dopłaty do zmniejszenia zdolności wydobywczych w związku z wygaszaniem działalności kopalń, ale związkowcy z Taurona Wydobycie alarmują, że w związku z brakiem odbiorów węgla przez energetykę, już w styczniu spółka będzie potrzebowała dofinansowania. Łącznie w przyszłym roku według szacunków luka w przychodach PGG, Taurona Wydobycie oraz Węglokoksu Kraj sięgnie ok. 7 mld zł – z czego ok. 5,5 mld zł przypadnie na PGG.

Jak jednak argumentuje szef górniczej „Solidarności” Bogusław Hutek, spółki węglowe w jednym okresie potrzebują wsparcia do budżetu, ale w innym stabilizują ceny energii, dokładając się do budżetu w istotny sposób. Podaje tutaj przykład 2022 roku.

– W 2022 roku, po nałożeniu embarga na węgiel z Rosji, ceny węgla wzrosły bardzo mocno i kształtowały się na poziomie ponad 200 dolarów za tonę, dochodząc momentami do 300 dolarów za tonę. W tym czasie polskie spółki węglowe sprzedawały węgiel energetyce, zgodnie z umowami, po 70 dolarów za tonę. Policzmy. Różnica w złotówkach pomiędzy ceną, w jakiej sprzedawaliśmy węgiel spółkom energetycznym, a ceną referencyjną węgla na świecie wyznaczaną przez indeks ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia), wyniosła mniej więcej 1000 zł na każdej tonie. Polska Grupa Górnicza sprzedała energetyce ponad 14 mln t węgla. Przemnóżmy obydwie liczby i wtedy stanie się jasne, że gdybyśmy sprzedawali wtedy węgiel po cenach rynkowych, nasz przychód zwiększyłby się o 14 mld zł. Nie zarobiliśmy 14 mld zł, bo ceny zostały zamrożone, dzięki czemu energia w Polsce nie zdrożała aż tak, jak w Europie Zachodniej. Te 14 mld zł zostało w spółkach energetycznych i w budżecie państwa. Poza tym mówimy tu wyłącznie o Polskiej Grupie Górniczej. Gdyby do tego doliczyć inne spółki węglowe, kwota ta z pewnością by wzrosła – wskazuje Hutek na portalu górniczej „Solidarności”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.