Kopalnie mogą już składać wnioski w sprawie inwestycji początkowych

Szyby GAL

fot: Jarosław Galusek

Pilotażowe zgazowanie węgla w złożu odbędzie się w należącej do GIG Kopalni Doświadczalnej Barbara w Mikołowie

fot: Jarosław Galusek

Od dziś (6 lipca) kopalnie mogą wnioskować do ministerstwa gospodarki w sprawie tzw. inwestycji początkowych – poinformował dziennik „Rzeczpospolita”. Na złożenie swoich projektów przedsiębiorstwa mają dwa miesiące. Większość z górniczych spółek jest jeszcze na etapie kompletowania niezbędnej dokumentacji.

 

Pula przeznaczana dla kopalń wynosi 400 mln zł. Środki te są zapisane w budżecie na bieżący rok. Po raz ostatni Bruksela przyzwala na tego rodzaju formę pomocy publicznej. Jest to związane przede wszystkim z inwestycjami w nowe złoża. Istnieje jednak duża szansa, że Komisja Europejska wydłuż okres na stosowanie tego rodzaju pomocy.

 

Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej SA- największej firmy górniczej w Europie, w rozmowie z „Rz” potwierdził, że KW stara się o dofinansowanie 19 projektów, których wartość szacuje się na blisko 1 mld zł. Mają one głównie dotyczyć udostępnienia i wyposażania nowych poziomów i rejonów wydobywczych oraz modernizacji zakładów wzbogacania węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.