Kopalnie chcą fedrować w soboty i niedziele

- Koniunktura na węgiel jest tak dobra, że kopalnie powinny fedrować sześć, a może nawet siedem dni w tygodniu - uważa Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Nie po to walczyliśmy o wolne soboty i niedziele, żeby teraz harować na okrągło - odpowiadają oburzeni związkowcy. 

Zdaniem prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej koniunktura na węgiel jest tak dobra, że kopalnie powinny fedrować sześć, a może nawet siedem dni w tygodniu. Ceny węgla oszalały. Za tonę węgla energetycznego w portach europejskich płaci się nawet 148 dolarów - dwa razy więcej niż przed rokiem. Jeszcze lepiej sprzedaje się węgiel koksujący, za który odbiorcy płacą już po 300 dolarów za tonę. W pierwszych dwóch miesiącach tego roku wszystkie spółki węglowe wydobyły zaledwie 14 mln ton węgla. Tymczasem popyt jest tak duży, że gdyby wydobyły go dwa razy więcej, też by nie miały kłopotu ze sprzedażą. Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, największego w Polsce producenta węgla koksującego, uważa, że sytuację mogłoby uratować wprowadzenie pracujących sobót, a nawet niedziel - czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Ta deklaracja wywołała w środowisku górniczym burzę. Związkowcy przypominają, że wolne soboty i niedziele były jednym z kluczowych postulatów pamiętnych strajków w 1980 roku zakończonych porozumieniem jastrzębskim. Górnicy bronią tego zapisu tak samo zaciekle jak prawa do wcześniejszych emerytur po 25 latach pracy na dole. - Nie po to walczyliśmy o wolne soboty i niedziele, żeby teraz górnik musiał harować na okrągło - podkreśla Dominik Kolorz, szef górniczej \"Solidarności\".

Prezes Zagórowski w rozmowie z \"Gazetą\" uspokaja, że nie zamierza w żaden sposób łamać prawa górników do wolnych sobót i niedziel. Podkreśla, że zgodnie z kodeksem pracy dalej pracowaliby pięć dni w tygodniu. Wprowadzono by jedynie dodatkową zmianę, która pozwoliłaby kopalniom fedrować przez cały czas.

- Dyskusja dopiero się zaczyna. Na razie przekonuję związkowców - mówi Zagórowski i dodaje, że prawdziwym problemem może być brak ludzi na rynku pracy. - Już teraz firmy zewnętrzne pracujące dla nas mają kłopoty z ludźmi, a za chwilę takie kłopoty zaczniemy mieć my - przyznaje.

- Gdyby prezes Zagórowski lepiej przygotował już istniejące ściany do wydobycia, nie musiałby teraz wymyślać pracy na soboty i niedziele. Wiele kopalń ma jeszcze niewykorzystane rezerwy. Poza tym maszyny też muszą trochę odsapnąć - mówi Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Część menedżerów związanych z górnictwem popiera prezesa Zagórowskiego, ale nie chcą przyznać tego głośno, żeby nie narazić się związkowcom. - Plan jest dobry, ale trzeba by przyjąć nowych ludzi. A to z kolei znów są koszty - mówi jeden z nich.

W praktyce część śląskich kopalń i tak fedruje już przez siedem dni w tygodniu. Oficjalnie weekend to czas na remont sprzętu, prace przygotowawcze i ograniczone wydobycie, zgodne z tzw. limitami, które ma każda kopalnia. Ale naprawdę to okazja do tego, by poprawić wyniki spółki i dać dodatkowo zarobić ludziom. Górnicy, którzy pracują w weekendy, zarabiają bowiem dwa razy tyle co w dni powszednie. Tymczasem gdyby kopalnie fedrowały w ruchu ciągłym, nadgodziny nie byłyby tak atrakcyjne jak teraz. - I tu jest pies pogrzebany - słyszy się w branży. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.

Gliwice likwidują „tykającą bombę”. Po 8 latach rusza usuwanie nielegalnego składowiska odpadów niebezpiecznych

Miasto Gliwice rozpoczyna likwidację nielegalnego składowiska 1,5 tys. ton odpadów niebezpiecznych, które od ośmiu lat zalegają w hali magazynowej przy ul. Dojazdowej w Ligocie Zabrskiej. - Miasto pozyskało 99 procent dofinansowania z NFOŚiGW i ogłosiło przetarg na usunięcie oraz unieszkodliwienie odpadów – poinformowała we wtorek, 18 sierpnia 2026 r. Katarzyna Kuczyńska-Budka, prezydentka Gliwic.

Fitch nie zmieni ratingu Polski

W piątek Fitch prawdopodobnie nie zmieni ratingu Polski; wciąż nie jest znany kształt przyszłorocznego budżetu i zakładana przez resort finansów trajektoria długu w kolejnych latach - ocenia główna ekonomistka na Polskę w Raiffeisen Bank International Dorota Strauch.

Wojciech Balczun o tym, co obecny rząd zastał w JSW po poprzednikach: „Upolitycznione zarządzanie i niekontrolowany wzrost kosztów”

Sytuacja w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, a zwłaszcza ostatnia decyzja ministra energii, który ostatecznie odmówił zwrotu składki solidarnościowej pobranej od spółki za rządów Mateusza Morawieckiego, budzi ogromne emocje. Do jednego z komentarzy postu portalu Silesia24 osobiście odniósł się Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.