Kopalniana szopka u jezuitów w Bytomiu

fot: Tomasz Rzeczycki

Szopka jest ruchoma. Pociąg w wyrobisku kopalnianym na przemian jeździ i zatrzymuje się. Światła w kopalni to gasną, to znowu rozbłyskają

fot: Tomasz Rzeczycki

Na górze stajenka ze świętą rodziną, nad nią - dwie wieże szybowe po dawnej KWK Szombierki. Pod stajenką - górnicy fedrujący węgiel w chodniku kopalni, w którym kursuje kolejka elektryczna. Tak wygląda szopka bożonarodzeniowa w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa prowadzonym przez księży jezuitów w Bytomiu przy ul. Pułaskiego.

Szopka jest ruchoma. Pociąg w wyrobisku kopalnianym na przemian jeździ i zatrzymuje się. Światła w kopalni to gasną, to znowu rozbłyskają. Na środku stoi figura św. Barbary. Tak wygląda dolny poziom szopki. W centralnym miejscu jest oczywiście stajenka z Maryją, Józefem i dzieciątkiem Jezus. Obok trzej mędrcy niosący dary z pokłonem.

Nad wszystkim górują makiety trzech budowli, łatwo rozpoznawalnych nie tylko dla parafian. Jedna z nich przedstawia frontową ścianę kościoła jezuitów. Obok wznosi się zabytkowa, murowana wieża szybu Krystyna dawnej KWK Szombierki, przy niej pomalowana na niebiesko stalowa wieża sąsiedniego szybu.

Chcąc obejrzeć kopalnianą szopkę, trzeba się pospieszyć. Okres Bożego Narodzenia kończy się w kościele katolickim w niedzielę chrztu pańskiego, przypadającą w tym roku 12 stycznia. Jednak zgodnie ze starą tradycją dekoracje bożonarodzeniowe w kościołach bywają często zostawiane do końca miesiąca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tauron nadal będzie sponsorem Parku Śląskiego. Umowa została przedłużona

Od maja 2025 r. Tauron, największy dystrybutor energii elektrycznej w Polsce, jest sponsorem tytularnym Parku Śląskiego. Umowa sponsoringu została przedłużona na kolejne dwa lata.

Z zapartym tchem na dachu świata - opowiada górnik z ZG Sobieski

Trudno opisać słowami to, co czuli. Z trudnością stawiali kolejne kroki. Mont Blanc - 4805,59 m n.p.m. – najwyższy szczyt Alp, położony na granicy Francji i Włoch, w masywie Mont Blanc w Alpach Graickich - zwany bywa sachem świata. Jego zdobycie jest marzeniem wielu miłośników górskich wspinaczek. Jedni upatrują w tym ukoronowanie swojej życiowej pasji, dla innych jest to kolejny etap doskonalenia wysokogórskich umiejętności. 

„Nie mówię, że jestem z Czeladzi. Mówię: jestem z Saturna”. Posłuchajcie tej historii

Muzeum Saturn w Czeladzi zaprasza do obejrzenia niezwykłej rozmowy z Tadeuszem Odrobińskim, przedostatnim dyrektorem kopalni Saturn w Czeladzi, człowiekiem, którego życie rodzinne i zawodowe od początku pozostawało związane z czeladzkim górnictwem.

Początki przemysłu w Siemianowicach Śląskich. Zdjęcia z albumu hrabiego Donnersmarcka

Laurahütte, Georgshütte czy Eugeniensglück – to pierwsze duże zakłady przemysłowe na terenie dzisiejszych Siemianowic Śląskich. Narodziny przemysłu w tym mieście możemy oglądać na archiwalnych zdjęciach. To część albumu Hugo Henckel von Donnersmarcka z 1870 r.