KopalniaBogdanka\" w rok po prywatyzacji na warszawskiej giełdzie

Bogdanka debiut GPW09

fot: LW Bogdanka

Uroczysty debiut notowań Lubelskiego Węgla „Bogdanki” na warszawskim parkiecie w czerwcu tego roku

fot: LW Bogdanka

Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, twierdzi, że polskie górnictwo węgla kamiennego musi być sprywatyzowane. Udana sprzedaż kopalni "Bogdanka" pokazała, że jest to możliwe. Dzięki emisji akcji na giełdowym parkiecie, kopalnia uzyskała 528 mln zł na budowę nowej kopalni "Stefanów" - pisze Jacek Krzemiński w "Dzienniku Gazecie Prawnej" w przeddzień rocznicy giełdowego debiutu kopalni, który miał miejsce 25 czerwca 2009 roku.

 

- Przed sprzedażą naszej firmy wielu ludzi z branży nie wierzyło, że w Polsce można sprywatyzować kopalnię węgla kamiennego, że znajdą się chętni do kupna. U nas się powiodło. Zmieniło to nastawienie górniczych menedżerów do prywatyzacji kopalni. Część z nich mówi: Jeśli udało się Bogdance, to dlaczego my nie mamy pozyskać środków na inwestycje przez prywatyzację - wspomina Mirosław Taras, prezes "Bogdanki".

 

Doświadczenia związane ze sprzedażą Lubelskiego Węgla „Bogdanka” mogą stanowić punkt wyjścia do prywatyzacji kolejnych spółek z branży. - Dzięki sprywatyzowaniu lubelska firma polepszyła wyniki finansowe, jest bardziej elastycznie zarządzana, pracownicy zyskali na pakiecie akcji pracowniczych - ocenia Adam Leszkiewicz, wiceminister skarbu państwa na łamach "DGP".
 

Długie lata rozważań

 

Gazeta przypomina długą drogę, która wiodła lubelską kopalnię węgla na parkiet w Warszawie. Zarząd "Bogdanki" już w połowie lat 90. XX w. uznał, że prywatyzacja byłaby korzystna. Rozpatrywał różne warianty, zaczął przekonywać do takiego rozwiązania załogę. Efekt był taki, że już 10 lat temu duża część pracowników popierała pomysł zmiany właściciela firmy.

 

Start dobrze przygotowany

 

"Bogdanka" zadebiutowała na giełdzie rok temu, 25 czerwca, z powodzeniem choć w bardzo trudnym okresie. Udziały państwa w spółce zmniejszyły się wtedy do 65,5 procent. Aby poprawić płynność akcji "Bogdanki" na giełdzie, resort skarbu sprzedał kilka miesięcy później 5 proc. akcji spółki. Odwróciło to trend spadkowy kursu akcji "Bogdanki", który od tego momentu utrzymywał się na stabilnym poziomie.

 

W ten sposób resort skarbu przygotował się do sprzedaży kolejnego pakietu 46,7 proc. akcji za ponad 1,1 mld zł. Kupiły je wszystkie polskie OFE, które ostrożnie dobierają spółki do swojego portfela inwestycyjnego. Musiały więc bardzo dobrze oceniać "Bogdankę" - zwraca uwagę "Dziennik Gazeta Prawna".

 

Pieniądze gromadzone w OFE stanowią podstawowe źródło wypłaty emerytur. Udział OFE był de facto udziałem milionów Polaków w prywatyzacji "Bogdanki".
 

Sprzyjający klimat społeczny

 

Nie bez znaczenia był także dobry klimat społeczny. Zbycie akcji poprzedziły dwie rundy rozmów z załogą. Załoga sporo zyskała na akcjach pracowniczych, które otrzymała bezpłatnie.

 

- Ta prywatyzacja powinna być wzorem sprzedawania firm z trudnych branż. Pracownicy cieszą się z pieniędzy za przyznane im akcje i z premii prywatyzacyjnej, ale są pełni obaw o przyszłość. Za uczciwą, przejrzystą prywatyzacją, jaką jest sprzedaż przez giełdę, nie kryje się nic złego - twierdzi Mirosław Taras.
 

W tym roku pół miliarda

 

Co zmieniło się w Bogdance dzięki zmianie właściciela? Firma mogła znacznie przyspieszyć inwestycje związane z eksploatacją nowego złoża "Stefanów", które będzie nową kopalnią. Ma być ona w całości gotowa w 2014 roku. Pierwsza emisja akcji Bogdanki na giełdzie poszła w całości na podwyższenie kapitału tej firmy. Gdyby nie pozyskane w ten sposób środki, budowa "Stefanowa" mogłaby trwać nawet 15 lat dłużej - wylicza "Dziennik Gazeta Prawna".

 

Do zeszłego roku lubelska spółka wydawała na to przedsięwzięcie po 100 mln zł rocznie. Dzięki prywatyzacji te nakłady tylko w tym roku mają wzrosnąć do 550 mln zł. Aby osiągnąć dynamiczny rozwój firma już zwiększyła i dalej zwiększa zatrudnienie. W I kwartale tego roku przybyło 200 osób, co na ubogiej, nękanej wysokim ukrytym bezrobociem Lubelszczyźnie jest nie do przecenienia.

 

Zakończenie rozbudowy kopalni pozwoli na podwojenie wydobycia węgla do 11 mln ton rocznie. W ślad za tym udział Bogdanki w krajowej produkcji węgla może się zwiększyć nawet do 15 proc. Dzięki nowym inwestycjom obniżą się koszty wydobycia, lubelska spółka nie będzie musiała się bać konkurencji tańszego węgla z Rosji i Ukrainy.
 

Wyniki i prestiż

 

- Cena emisyjna naszych akcji wynosiła 48 zł, dziś oscyluje ona wokół 75 zł, co pokazuje, że nasza firma jest dobrze oceniana przez rynek. Największy sukces tej prywatyzacji to przekonanie działających w Polsce inwestorów, że wydobywanie węgla kamiennego może być dobrym biznesem, na którym da się zarabiać - twierdzi prezes Taras.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.