Kopalnia złota i niezgody

Kopalnia zlota zloty stok kopalniazlota pl

fot: kopalniazlota.pl

Burmistrz Złotego Stoku chcę nałożyć na kopalnie 200 tys. zł podatku

fot: kopalniazlota.pl

W Złotym Stoku (woj. dolnośląskie) trwa konflikt, którego przedmiotem jest kopalnia złota – poinformowało Polskie Radio. W całej „złotej” aferze najciekawszy jest fakt, że kopalnia już nie wydobywa symbolu bogactwa. Przedmiotem sporu są jednak byłe wyrobiska zamienione w trasę turystyczną, które trochę złotych przynoszą.

 

Samorząd ma w interesie 35 proc. udziałów. Pomimo tego jednak nic nie zarabia. Zyski płyną bowiem do kieszeni prywatnej firmy. Burmistrz Stanisław Gołębiowski postanowił to zmienić i obłożył kopalnie wysokim podatkiem od użytkowanych sztolni. Jego wysokość to 200 tys. zł – informuje PR. Decyzja ta może spowodować zamknięcie największej atrakcji turystycznej regionu, którą rocznie odwiedza 150 tys. turystów.


Elżbieta Szumska, właścicielka pakietu kontrolnego kopalnianych akcji ,uważa, że takie działanie doprowadzi kopalnię do upadku. Podkreśla również, że nikt w Polsce takiego podatku nie płaci. Płaci się podatek od użytkowanych gospodarczo kopalń, a w przypadku Złotego Stoku eksploatacja nie jest prowadzona.

 

Odmienny pogląd ma jednak burmistrz. Chcę aby samorząd przejął sztolnię. Problem jest jednak w tym, że teren wokół nieczynnej kopalni należy do prywatnego właściciela czyli pojawia się pytanie: Jak do kopalni dostaną się turyści?
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.