Kopalnia w Tarnowskich Górach nie dla nocnych marków

fot: Tomasz Rzeczycki

O godz. 15.00 w budynku nadszybia szybu Anioł kasa biletowa jest zamykana i nie m szans na zakup biletu do podziemi kopalni zabytkowej

fot: Tomasz Rzeczycki

Zabytkowa Kopalnia Srebra od września nieczynna jest w poniedziałki. O godz. 15.00 kasa biletowa jest zamykany i kto przyjdzie później, nie ma szans na zwiedzanie. Czy w taki sposób można przyciągnąć turystów?

W tarnogórskiej kopalni ostatni zjazd pod ziemię zazwyczaj odbywa się o godz. 14.30. Jeśli tuż przed piętnastą zbierze się grupa przynajmniej sześciu osób, mogą liczyć na dodatkowy zjazd.

Inne zabytkowe kopalnie w większości czynne są dłużej i tylko część z nich nie przyjmuje zwiedzających w poniedziałki. Taki harmonogram pracy ma podziemna kopalnia piasku w Tomaszowie Mazowieckim, kopalnia niklu w Szklarach oraz - od 14 września do końca roku - zabytkowa kopalnia węgla w Nowej Rudzie. Jednak w październiku są one dłużej dostępne niż kopalnia tarnogórska. W Szklarach ostatnie wejście do sztolni odbywa się o godz. 15.00, w Nowej Rudzie o 16.00, a w Tomaszowie Mazowieckim o 17.30.

O tej samej porze co w Tomaszowie Mazowieckim odbywa się ostatnie wejście do podziemi dawnej kopalni arsenu i złota w Złotym Stoku. Jest ona jednak czynna siedem dni w tygodniu. Dłuższy czas pracy niż w Tarnowskich Górach mają także Sztolnie Kowary, czyli zespół wyrobisk sztolni poszukiwawczej nr 9 i 9a, czynny do godz. 16.00 czy kopalnia soli w Wieliczce, dostępna w październiku do godz. 17.00. W kopalni soli w Bochni ostatni zjazd do komory Ważyn odbywa się o godz. 15.00, jednak codziennie możliwe są także zjazdy na pobyty nocne.

Na popołudniowe zwiedzanie można liczyć, odwiedzając Kopalnię Guido w Zabrzu, dostępną obecnie jednak tylko cztery dni w tygodniu. W czwartki i piątki ostatnia wycieczka do jej podziemi zaczyna się o godz. 16.00, a w soboty i niedziele o 18.00.

Skromniejsze godziny otwarcia od tarnogórskiej kopalni ma za to kopalnia ćwiczebna przy Muzeum Miejskim w Dąbrowie Górniczej, otwierana cztery razy w tygodniu, z czego tylko w niedziele możliwe jest do niej wejście późniejsze niż o godzinie trzynastej.

Jak nam powiedział Grzegorz Rudnicki, członek zarządu Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, będącego właścicielem Zabytkowej Kopalni Srebra, praktyka wykazywała, że nie było sensu utrzymywać kopalni w gotowości do zwiedzania do wieczora, gdyż w popołudniowych godzinach liczba chętnych była znacząco mniejsza niż przed południem. Z podobnych względów w tym roku już z początkiem roku szkolnego zamknięto kopalnię w poniedziałki.

- Statystyki mówią, że frekwencja jest najmniejsza w poniedziałki - dodaje Grzegorz Rudnicki.

Kopalnia zamierza przyciągnąć dodatkowych zwiedzających, ale na spektakularne działania w tym względzie trzeba będzie poczekać. Na razie pojawił się pomysł, aby w przyszłym roku uruchomić kursowanie mikrobusu o napędzie elektrycznym z rynku w Tarnowskich Górach do kopalni. W sobotę, 27 września taka linia kursowała na próbę pomiędzy kopalnią a odległą o ponad 1,5 km hałdą popłuczkową przy granicy z Bytomiem. Z przewozów skorzystało w ciągu deszczowego dnia około 30 pasażerów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej