Kopalnia „Sośnica-Makoszowy” wyróżniona za czystość produkcji i odpowiedzialność

Makoszowy szyby ARC

fot: ARC

W kopalni Makoszowy w Zabrzu, będącej częścią kopalni „Sośnica-Makoszowy” zginął dziś 43-letni górnik

fot: ARC

„Sośnica-Makoszowy” jest jedyną kopalnią węgla kamiennego w Polskim Rejestrze Czystszej Produkcji i Odpowiedzialnej Przedsiębiorczości. Przed tygodniem wpis do rejestru poświadczony został specjalnym certyfikatem. Uroczyste wręczenie tego prestiżowego wyróżnienia odbyło się w Ministerstwie Gospodarki w Warszawie.

O przyznaniu certyfikatu decyduje Kapituła Polskiego Rejestru Czystszej Produkcji i Odpowiedzialnej Przedsiębiorczości pod przewodnictwem wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Po raz pierwszy „Sośnica-Makoszowy” otrzymała świadectwo czystej produkcji w 1999 roku. Od tej pory poddaje się cyklicznej weryfikacji.

Aby przejść ten proces, kopalnia zobowiązana jest do sporządzenia raportu ekologicznego, w którym relacjonuje podejmowane przez siebie w danym roku inicjatywy. Spełnić musi także wszystkie wymogi prawne programu. Wśród działań, które kopalnia „Sośnica-Makoszowy” wskazała w swoim raporcie ekologicznym, jest gospodarcze wykorzystanie metanu.

Od roku w ruchu „Sośnica” kopalni „Sośnica-Makoszowy” działa agregat kogeneracyjny, zamieniający ujmowany pod ziemią metan w energię elektryczną. Wytwarzany prąd pokrywa 10 proc. zapotrzebowania całego ruchu na prąd w dni powszednie i aż 30 proc. zapotrzebowania w dni świąteczne. Gaz dostarczany jest przez funkcjonującą w „Sośnicy” stację odmetanowania.

– Zadaniem stacji jest odmetanowanie wyrobisk i wyciągnięcie części metanu z dołu na powierzchnię. Po pierwsze chodzi o maksymalne bezpieczeństwo ludzi, w drugiej kolejności o gospodarcze wykorzystanie metanu – wyjaśnia Wojciech Mikulski, nadsztygar energetyczny ruchu „Sośnica”.

Na razie zagospodarowywana jest jedynie część ujmowanego metanu, jak szacuje dyrektor kopalni Roman Walter, jest to jakieś 40–45 proc. Kopalnia planuje jednak już kolejną inwestycję: instalację do utylizacji metanu poprzez jego spalanie. Budowa instalacji jest pokłosiem umowy wstępnej na generowanie jednostek ERU w procedurze wspólnych wdrożeń, którą Kompania Węglowa zawarła z Japończykami.

W przyszłości agregat prądotwórczy, który w tej chwili produkuje z metanu prąd elektryczny, posłuży także do produkcji ciepła wykorzystywanego dla potrzeb ruchu „Sośnica” i ogrzewania wody technologicznej do kąpieli załogi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.