Kopalnia, która będzie skazana na sukces

fot: Andrzej Bęben/ARC

W połowie grudnia prezes i Bogusław Chrószcz (na zdjęciu), prezes zarządu i dyrektor generalny Kopex Ex-Coal sp. z o.o., tłumaczyli dziennikarzom, dlaczego w ich opinii projekt z szyldem „Przeciszów" jest, jak to się mówi, skazany na sukces

fot: Andrzej Bęben/ARC

Na wysokiej wydajności zasadza się istota całego projektu i dlatego zarząd Kopeksu uważa, że pod Oświęcimiem będzie budowana "lepsza Bogdanka"...

O Józefie Wolskim, prezesującym od maja 2013 r. zarządowi Kopeksu, mówią w firmie, że jest "człowiekiem od sprzątania". Znaczy się: że ma uzdrowić finanse spółki po rządach poprzednika - Andrzeja Jagiełły. Prezes nie zaprzecza, ale podkreśla, że czyni wszystko, by z wyników spółki zadowolony był akcjonariat.

Akcjonariusze z rozrzewnieniem wspominają (nie tak odległe) czasy, gdy akcje Kopeksu chodziły po ok. 18 zł. Prezes Wolski i zarząd Kopeksu zapewne także. Będzie lepiej - zdaje się wynikać z mowy prezesa, gdy zwraca uwagę, że jeszcze nie tak dawno rynek wyceniał akcję na ok. 8 zł, a teraz już o 4 zł więcej. Grupę Kopex tworzą dziś 44 spółki. W ramach programu restrukturyzacyjnego, który ma sprawić, że akcjonariat (i większościowy właściciel) nie będą już wspominali, jak to drzewiej lepiej było, ostaną się 24 podmioty, po inkorporacji, sprzedaży i zwyczajnej likwidacji. Najpóźniej w 2018 r. ruszy z produkcją kopalnia węgla kamiennego o roboczej nazwie Przeciszów, zlokalizowanej pod Oświęcimiem.

Dużo, ale niedrogo
Gdy się przejrzy historię medialnych informacji o (prawdopodobnie) sztandarowej inwestycji Kopeksu, to wychodzi na to, iż decyzja o przystąpieniu do niej rodziła się w długiej dyskusji. Pierwsze wieści mówiły o tym, że budowa Przeciszowa rozpocznie się w 2013 r. Ostatnie mówią już, że pierwszą łopatę wbiją w 2015 r. Prace potrwają trzy lata. I całość będzie kosztować (na dziś) od 1,5 do 1,7 mld zł.

To ogromne pieniądze, ale nie aż takie duże, jak na budowę kopalni. Dla porównania: postawienie kopalni na Lubelszczyźnie przez Kompanię Węglową miałoby kosztować ok. 3,7 mld zł. Również w tym samym regionie mało znana polsko-australijska spółka PD Co (strategicznym doradcą jest w niej Mirosław Taras, długoletni prezes LW Bogdanka) chce do 2021 r. zbudować od podstaw kopalnię, co ma kosztować "do trzech miliardów" - jak enigmatycznie wyjaśniało szefostwo spółki. Kopalnie kompanijna i australijska planują zatrudnić po ok. 2 tys. ludzi. W Przeciszowie ma pracować o połowę mniej. W przeciwieństwie do planowanych przez konkurencję ta kopalnia wydobywać będzie ze stosunkowo płytkich pokładów, z głębokości od 250 do 600 m.

- Dzięki temu będzie można transportować urobek nie szybami, ale taśmociągami po upadowych. Takie rozwiązanie jest tańsze w budowie i eksploatacji. Sama budowa jest krótsza, a późniejsza eksploatacja znacznie wydajniejsza - podkreśla prezes Wolski.

Lepsza od Bogdanki
Na wysokiej wydajności zasadza się istota całego projektu. To dlatego zarząd Kopeksu uważa, że pod Oświęcimiem będzie budowana "lepsza Bogdanka". Bogdanka, kopalnia będąca synonimem efektywnego wydobycia, kopalnia, którą ominął kryzys na krajowym rynku górniczym, w niedalekiej przyszłości ma być zdetronizowana przez Przeciszów.

- Jeżeli dziś polskie górnictwo boryka się z wiadomymi trudnościami, jeżeli staje się ono niekonkurencyjne wobec węgla z importu, to nie znaczy, iż Bogdanka ze swoim węglem jest niekonkurencyjna wobec tego sprowadzanego z zagranicy. Jest konkurencyjna, bo może dalej sprzedawać węgiel, nawet w sytuacji dalszego spadku cen na rynku światowym i krajowym, bo ma na tyle niskie koszty i jest na tyle efektywna, żeby również w przyszłości, w trudnych i trudniejszych czasach, funkcjonować -

Skazana na sukces
W połowie grudnia prezes i Bogusław Chrószcz, prezes zarządu i dyrektor generalny Kopex Ex-Coal sp. z o.o., tłumaczyli dziennikarzom, dlaczego w ich opinii projekt z szyldem "Przeciszów" jest, jak to się mówi, skazany na sukces.

Po pierwsze: koszty budowy. Taniej jest drążyć upadowe niż pionowe szyby, co widać w podanych wyżej szacunkach.
Po drugie: kopalnia nie będzie eksploatowała pokładów pod zabudowaniami. Odpadną wydatki na wypłaty za szkody górnicze.
Po trzecie: nie będzie zagrożenia metanowego, niskie zagrożenie tąpaniami, średnie - pożarami. Mniejsze niż gdzie indziej wydatki na bezpieczeństwo.
Po czwarte: bliskość linii kolejowej i sieci dróg - obniżone koszty transportu urobku.
Po piąte: jakość i kaloryczność węgla.
Po szóste: efektywne zatrudnienie i wynagradzanie zatrudnionych...

Bez ołówkowego i deputatu
Rozwińmy nieco punkt 6. Jeśli kopalnia ma zatrudniać ok. 1050 ludzi, a roczne wydobycie planowane jest na 3 mln t, to oznacza, że wydajność na zatrudnionego wyniesie prawie 2,8 tys. t węgla handlowego rocznie. W Bolesławie Śmiałym ten współczynnik wynosi ok. 1000 t, średnio w Kompanii Węglowej, Katowickim Holdingu Węglowym i JSW znacznie poniżej tej wartości. W Bogdance zakłada się, iż średnia wydajność wyniesie w 2014 r. 2555 t na zatrudnionego.

Z wysokiej wydajności i z niższych (niż u konkurencji) kosztów stałych ma wynikać (stosunkowo) niski koszt wydobycia.

Prezes Chrószcz mówi, że będzie to od 100 do 200 zł za tonę (w KW - 294 zł). Skoro płace i wynagrodzenia są zasadniczym składnikiem w KW, JSW czy KHW, to w Przeciszowie będzie nieco inaczej.

- Ołówkowe i deputat węglowy będą? - zapytaliśmy prezesa Wolskiego.

W odpowiedzi usłyszeliśmy, że spółka nie przewiduje "kilkunastu tytułów płacowych". System wynagradzania ma być "prosty, przejrzysty i konkurencyjny w stosunku do płac w polskim górnictwie węgla kamiennego". Płaca będzie powiązana z osiągniętym wynikiem ekonomicznym, a nie tylko z wydobytymi tonami. I jak to prezes Wolski na półtajnie obwieścił, płaca górnika w Przeciszowie będzie odpowiadała płacom osiąganym w innych spółkach węglowych plus "tyle więcej ze względu na osiągniętą wydajność".

Wolski i Chrószcz unikają jak ognia precyzowania pewnych założeń projektu, zasłaniając się mantrą " nie możemy, jesteśmy spółką giełdową". Jeśli jednak na przeszkodzie nie stanie jakiś kataklizm lub klimatyści za rok lub dwa nie wyrugują węgla na amen z systemu energetycznego, to zakład, który chce zbudować Kopex, bez dwóch zdań może być nową jakością w naszym górnictwie. Ale jak to mawiają Rosjanie: pożyjemy, zobaczymy...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Przyjedzie dźwig, zapnie się linę, spawacze upalą wieżę szybową u podstawy, operator położy konstrukcję na ziemię”

Zakłady górnicze znikały jeden po drugim, dziesiątki tysięcy górników odeszło z branży. Był też reportaż o tym, jak likwidowano kopalnię Pstrowski. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 29 sierpnia 1996 roku.

Motyka: Pakiet CPN będzie obowiązywał do końca sierpnia

Niższe ceny paliw w ramach pakietu Ceny Paliwa Niżej będą obowiązywać do końca sierpnia, bo na tyle pozwoliło finansowanie z budżetu - poinformował w sobotę minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że rząd nie przewiduje przedłużenia tego pakietu.

Tauron i Tychy chcą współpracować przy wodorze w transporcie

List intencyjny ws. wykorzystania wodoru odnawialnego, w tym wodoru RFNBO, na potrzeby rozwoju niskoemisyjnego transportu publicznego w Tychach podpisały w piątek spółka Tauron H2 oraz Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach - wynika z informacji Taurona.

Korski: Historia i polityka historyczna

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo.