Górnictwo: Wypadkowość w kopalniach odkrywkowych pozostaje od lat na zbliżonym poziomie

fot: Tomasz Rzeczycki

Kopalnia Szarogłazu Dębowiec w Górach Opawskich koło Prudnika

fot: Tomasz Rzeczycki

Liczba wypadków w górnictwie odkrywkowym na terenie Polski utrzymywała się w minionych pięciu latach na bardzo zbliżonym poziomie. Notowano też pojedyncze zdarzenia, których następstwem były ofiary śmiertelne. Tak wynika z danych porównawczych, udostępnionych przez Wyższy Urząd Górniczy.

- W 2022 r. zaistniało ogółem 50 wypadków w odkrywkowych zakładach górniczych, w tym pięć wypadków śmiertelnych. Nie odnotowano wypadków ciężkich. W górnictwie odkrywkowym w okresie ostatnich pięciu lat liczba wypadków ogółem utrzymywała się na poziomie od 46 do 51 wypadków. Najwięcej wypadków ogółem zaistniało w 2021 r. - 51, najmniej w 2019 i 2020 r. po 46 - informuje Anna Swiniarska-Tadla, rzecznik prasowy prezesa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Polskie kopalnie odkrywkowe wydają się więc być znacznie bardziej bezpieczniejszymi od kopalń głębinowych. Te ostatnie fedrują już tylko w zagłębiu miedziowym, zagłębiu lubelskim i na pograniczu Górnego Śląska i Małopolski oraz w okolicy Lwówka Śląskiego. Choć jest ich niewiele, to tam dochodzi do najgłośniejszych medialnie wypadków.

Kopalń odkrywkowych mamy w Polsce nieporównywalnie więcej. To nie tylko kamieniołomy w Sudetach, Karpatach czy Górach Świętokrzyskich, lecz także rozliczne piaskownie i inne zakłady pozyskujące kruszywo, rozsiane po terenie całej Polski.

W kopalniach odkrywkowych nie dochodzi do tak spektakularnych wypadków, jak w górnictwie węglowym. Nie było też w ostatnich latach żadnych grupowych wypadków skutkujących śmiercią kilku czy kilkunastu osób na raz.

Jak wynika z klasyfikacji prowadzonej przez WUG, wśród 50 wypadków w kopalniach odkrywkowych w 2022 r., głównymi przyczynami były potknięcia, poślizgnięcie lub przewrócenie się osób. Tak zakwalifikowano 14 wypadków. Uderzenie narzędziami pracy oraz uderzenia o inne przedmioty spowodowały natomiast 10 wypadków.

Chociaż w potocznej świadomości niebezpieczeństwa kamieniołomów kojarzą się zazwyczaj z upadkami z dużej wysokości do wyrobiska, to tego rodzaju zdarzenia wcale nie były dominujące w 2022 r. W sześciu przypadkach za powód uznano upadek, stoczenie, obsunięcie się przedmiotów lub materiałów, a w pięciu - spadnięcie, stoczenie, osunięcie się mas i brył skalnych.

Dodatkową okolicznością sprzyjającą wypadkom było niekiedy spożycie alkoholu. Spośród pięciu ofiar śmiertelnych w polskich zakładach odkrywkowych w 2022 r. w dwóch przypadkach stwierdzono podwyższony poziom alkoholu we krwi. Było to odpowiednio 2,8 promila oraz 2 promile.

W odkrywkach ginęli nie tylko pracownicy kopalń. Śmierć poniosło trzech pracowników odkrywkowych zakładów górniczych oraz dwóch zatrudnionych w firmach zewnętrznych.

W minionym pięcioleciu pięć ofiar śmiertelnych górnictwa odkrywkowego odnotowano jeszcze w 2018 r. W pozostałych latach było ich mniej, np. w latach  2019 i 2021 zanotowano po dwa takie przypadki. Niewiele też było wypadków ciężkich. W latach 2018, 2020 i 2021 zaistniały po dwa wypadki ciężkie, brak natomiast wypadków ciężkich w latach 2019 i 2022.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.