Polski DJ zagrał w Japonii i podbija inne kraje! Na co dzień pracuje w KWK Piast-Ziemowit

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Patryk Bielowicz – górnik-artysta

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

1689248862 dj moreno

+4 Zobacz galerię

Galeria
(7 zdjęć)

Patryk Bielowicz, znany pod pseudonimem Patrick Moreno, to artysta mieszkający na stałe w Oświęcimiu. Pracę na kopalni Piast rozpoczął w 2012 roku. Na początku pracował na dole jako górnik, od marca tego roku jest inspektorem w KWK Piast-Ziemowit (ruch Ziemowit w oddziale MGR-Z).

Jest DJ-em i producentem muzycznym wydającym swoje utwory w wielu wytwórniach na świecie, takich jak: Spinnin’ Records, Revealed Recordings, Universal Music, Armada Music, 2-Dutch, Eclipse Records, Proximity, Mixmash Records, Smash The House.

W czerwcu Patryk zagrał dwa koncerty w Tokio, które zostały bardzo dobrze odebrane. Wcześniej występował m.in. w Chinach, Austrii, Czechach i Holandii.

– Platformy muzyczne mają duże zasięgi w Azji – ludzie mnie rozpoznają. Największy boom był przed covidem, który wszystko przystopował. Teraz wszystko rozkręciło się na nowo, kontakty powróciły, oferty spływają – mówi nam Patryk Bielowicz.

20 lat na rynku to jest szmat czasu. Patryk swoją pasję rozwijał jako nastolatek ze wsparciem rodziny.

– Miałem 16 lat, jak zacząłem na winylach grać, klubów było dużo, ale mało było DJ-ów w branży. Zrobiłem kurs – wspomina.

W latach 90. i na początku XXI wieku muzyka klubowa była bardzo popularna, były duże kluby, do których jeździła młodzież się bawić. Teraz w Polsce prym wiedzie zupełnie inny nurt. I te nietypowe nurty muzyczne znajdują odbiorców za granicą.

W Azji, gdzie Patrick Moreno cieszy się popularnością, jest bardzo dużo klubów i one funkcjonują zupełnie inaczej. – W każdym z nich jest pełno ludzi, i to w tygodniu. To nie jest tak jak u nas, tylko w weekend i studenckie czwartki. Tam kluby są otwarte codziennie. Zapraszają DJ-ów, którzy mają dobre wsparcie przez większe gwiazdy, tak jak ja mam. Grają moją muzykę na dużych festiwalach. Cieszę się, że jestem tak postrzegany – opowiada nasz rozmówca.

– Skończyłem technikum górnicze, informatykę. To były takie czasy, że pracy za bardzo w okolicy nie było. Mogłem przeprowadzić się do większego miasta i pracować jako informatyk, ale nie chciałem zmieniać miejsca zamieszkania. Były przyjęcia na kopalni, u mnie w domu górnicy już byli, więc poszedłem na  Piasta. Muzyka była dodatkowym zajęciem – wspomina.

To był czas na szlifowanie i doskonalenie jego kunsztu muzycznego. Teraz tworzy utwory dla innych wykonawców za granicą.

Patryk ceni sobie trwałość i spokój związany z pracą.

– Stabilizacja jest najważniejsza, a kopalnia mi ją daje. Muzyka jest moją pasją, ale w tej branży pieniądz bywa przewrotny, co pokazał covid – mówi Patryk.

Koledzy z pracy wiedzą, czym się zajmuje w wolnym czasie.

– Koledzy mi w pracy cały czas coś puszczają i podpowiadają, z jakich odgłosów mógłbym skorzystać do zrobienia muzyki. Jakbym był raperem, to stworzyłbym im jakiś utwór z tego, ale to nie te klimaty – śmieje się Patryk.

– Żona jeździła ze mną na festiwale. Cieszy się z tego, co robię i mnie wspiera, ale to zupełnie nie jej bajka. Woli np. wspólną imprezę ze znajomymi.

Artysta-górnik właśnie wydał minialbum w holenderskiej wytwórni. A w kraju? – Dostałem propozycję od strony polskiej, by stworzyć numer radiowy, żeby moja muzyka była bardziej słyszana w Polsce – dodaje.

– Jeśli chodzi o wokale, to dostaję je ze Stanów Zjednoczonych. Współpracuję z firmą, która ma pod sobą kilku wokalistów i szkołę muzyczną. Ja wysyłam im podkład i dostaję propozycje wokalne i tekstowe. Same utwory siedzą mi w głowie, a w studiu domowym wszystko zapisuję. Później wysyłam do profesjonalnego studia, by wykończyli mi utwór pod względem jakości – opowiada o swojej pasji Patryk.

Z każdą kolejną produkcją artysta pozytywnie zaskakuje swoich fanów, co ma potwierdzenie w statystykach i kolejnych wydaniach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.

FAZOS - to tutaj rozpoczął się pierwszy na Śląsku strajk solidarnościowy z Wybrzeżem. Dzisiaj kolejna rocznica

21 sierpnia 1980 r. w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach wybuchł strajk. Był to pierwszy dobrze zorganizowany protest w województwie katowickim, którego uczestnicy odwołali się do doświadczeń rozpoczętego tydzień wcześniej strajku w Stoczni im. Lenina w Gdańsku.