Kopalnia chce fedrować, więc miasto musi się przenieść

1581518396 kiruna2

fot: CC BY 3.0

Dziś kopalnia, założona jeszcze w 1870 r. świetnie sobie radzi. I mogłaby prowadzić eksploatację dalej, gdyby nie miasto Kiruna

fot: CC BY 3.0

Największa na świecie kopalnia rudy żelaza w szwedzkiej Kirunie, za kołem polarnym, chce nadal fedrować. Ale to zagrażałoby miastu. Dlatego miasto będzie musiało się przenieść. 

Złoża rudy żelaza w Kirunie są prawdopodobnie najrozleglejsze na świecie. Od lat są jednym z głównych źródeł surowca do produkcji stali w Europie. To stąd prowadzi linia kolejowa do oddalonego raptem o 300 km Narwiku, o który w czasie II wojny światowej walczyła polska Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich. Niemcom zależało właśnie na utrzymaniu dostaw z Kiruny dla swojego przemysłu stalowego.

Dziś kopalnia, założona jeszcze w 1870 r. świetnie sobie radzi. I mogłaby prowadzić eksploatację dalej, gdyby nie miasto Kiruna, założone przez górników i posadowione na kolejnych bogatych złożach. Tak powstał przemysłowo-polityczny pat. Kopalnia Kiruna nie może się rozwijać bez eksploatacji pod obecnym miastem. Miasto Kiruna jest jedynym organem, który może dać zezwolenie na rozszerzenie eksploatacji. Ale jednocześnie miasto nie może istnieć bez kopalni, a kopalnia bez miasta.

Położona za kołem polarnym Kiruna przypomina podobne kopalnie budowane w polarnej części Rosji. Nad stosunkowo nieciekawym miastem, gdzie współczesne bloki sąsiadują z tradycyjną drewnianą skandynawską zabudową, góruje potężna hałda urobku. Bloków nikt nie przeniesie. Tak samo jak miejskiego ratusza. Ale tym akurat mieszkańcy Kiruny się nie martwią. Mają już projekt nowego ratusza - ikony architektury. Przeniesione zostaną natomiast drewniane domy. I to dosłownie. Ich konstrukcja pozwala na załadowanie chaty na platformę i przewiezienie kilka kilometrów dalej. Bo na razie Kiruna przeniesie się o jakieś 3-4 km od obecnej lokalizacji. Tyle powinno starczyć na eksploatację przez kolejne 100 lat. 

Pozostałe zabytki zostaną potraktowane jak puzzle. Szwedzi chcą je rozebrać cegła po cegle, element po elemencie, ponumerować i złożyć znów według planów na nowym miejscu. Praca ogromna, biorąc pod uwagę warunki. W Kirunie średnia temperatura w styczniu to ok. - 16 stopni. W lipcu rzadko przekracza 13 stopni. Jednocześnie od 11 grudnia do 1 stycznia trwa tu noc polarna, co wcale nie znaczy, że poza tym okresem jest jasno. Sami Szwedzi mówią: bardziej szaro - mniej szaro. 

Ale nikt jakoś nie narzeka na warunki. Drewniane domy zostaną przeniesione i przymocowane do podłoża. Bloki trzeba będzie wybudować od nowa, choć już nie w w formie, jaką miały dotychczas. Bo przenoszenie miasta to nie tylko złożona operacja techniczna i logistyczna, ale również pole do popisu dla architektów. Skandynawskich architektów. A ich projekty i wizualizacje już teraz zachwycają. Kiruna na przenosinach tylko zyska. Zarówno miasto, jak kopalnia.

Co ciekawe, również Śląsk mógł być świadkiem tak spektakularnej przeprowadzki. W latach 30. XX w. po przeprowadzeniu badań geologicznych Niemcy postanowili przenieść Bytom. Złoża pod miastem były dostępne, bogate, ale miały wystarczyć raptem na kilkadziesiąt lat. Pod warunkiem, że eksploatacja będzie prowadzona bez zachowania filarów ochronnych.

Niemiecki pomysł był prosty: rozbudować bytomskie kopalnie, a sam Bytom przenieść gdzieś na peryferia konurbacji. Za takim rozwiązaniem przemawiał jeszcze argument polityki historycznej. Piastowski średniowieczny Bytom stopniowo osiadłby w ziemi i nie kłułby w oczy niemieckich historyków. Jednocześnie likwidacja i przeniesienie sporego miasta i jego instytucji było nie tylko trudne technicznie, ale i niepopularne wśród mieszkańców. A rząd raczkującej III Rzeszy nie mógł sobie pozwolić na niepopularność, szczególnie w rejonie, który jeszcze kilka lat wcześniej leżał w strefie walk z Polakami. Bytom pozostał na miejscu.

Po II wojnie władze Polski Ludowej postawiły na wydobycie, a w mieście osadziły przesiedleńców ze wschodu - niepewnych swojego losu na niemieckich nieruchomościach, mimo zapewnień o nienaruszalności granic na Odrze i Nysie. Stało się to, co przewidzieli Niemcy. Miasto zaczęło się zapadać.

Szwedzi w Kirunie nie chcą powtórzyć bytomskich doświadczeń. Dziesięciokrotnie mniejsze od Bytomia miasto zwyczajnie przeniosą, by móc w spokoju wydobywać rudę. A mieszkańcy Kiruny zyskają na nowo zaprojektowaną przestrzeń do życia. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.