Kopalnia Budryk: CBA zatrzymała pięć osób
-Trzy osoby są pracownikamu wentylacji kopalni Budryk, a dwie firmy zewnętrznej - powiedział nam Jacek Tokarski.
Prokuratura zarzuca im: poświadczenie nieprawdy w dokumentach odbioru robót, doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na szkodę kopalni w wysokości 1,3 mln zł oraz złożenie nieprawdziwych oświadczeń w toku postępowania przetargowego.
Jak podkreślał prokurator Tokarski sprawa jest dynamiczna.
Po przesłuchaniu cztery osoby zwolniono. Na dwie nałożono kaucje w wysokości 5 i 15 tys. zł oraz dozór policyjny.
Wśród zatrzymanych jest kierownik oddziału wentylacji kopalni Budryk - powiedział nettg.pl rzecznik kopalni Mirosław Kwiatkowski.
Jak poinformował nettg.pl Temistokles Brodowski, rzecznik CBA, w poszukiwaniu dowodów przestępstwa oficerowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego zjeżdżali pod ziemię. Na dole kopalni wykryli m.in. że dziesięć specjalnych tam, za które spółka kazała sobie zapłacić, w rzeczywistości wybudował kto inny wiele lat wcześniej. Żeby oszustwo mogło się powieść, pracownicy kopalni fałszowali protokoły odbioru fikcyjnych robót.
Zdaniem Piotra Kaczorka z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA śledztwo prowadzone w trudnych warunkach pod ziemią w kopalni pozwoliło na obalenie funkcjonującego na Śląsku mitu o niemożności dotarcia i wykorzystania takich \"zakopanych dowodów\" na nieprawidłowości. - Był to mit, na którym mogli opierać swe działania sprawcy - podkreśla Kaczorek.
Przeczytaj komunikat CBA