Kopalnia Borynia: Zmarł górnik
Jak poinformowala nettg.pl Edyta Tomaszewska, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego zmarły osierocił troje dzieci.
Do wybuchu metanu w Boryni doszło 4 czerwca przed godz. 23 ok. 900 metrów pod ziemią. W kopalni zginęło czterech górników, piąty zmarł w miniony weekend.
Ośmiu rannych opuściło już szpital. W szpitalach w Jastrzębiu Zdroju oraz w Siemianowicach Śląskich przebywa nadal 9 górników. Stan pięciu poparzonych leżących w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich lekarze określają jako ciężki, ale stabilny. Niektórzy z tych pacjentów mają oparzone drogi oddechowe, co zawsze komplikuje leczenie.
Czterech poszkodowanych leczonych jest w szpitalu w Jastrzębiu Zdroju, na oddziale urazowym. Wracają do zdrowia i wkrótce będą mogli opuścić szpital.
Okoliczności wypadku bada specjalna komisja Wyższego Urzędu Górniczego i prokuratura. W kopalni trwa budowa tam przeciwwybuchowych, które odizolują rejon wypadku od pozostałej części kopalni ze względu na zagrożenie pożarowe.