Kopalnia „Bielszowice” otrzyma nowoczesny system monitorowania ciśnienia w podporach

fot: ARC

Opracowany projekt wykorzystania szybów kopalnianych sprawdził się już m.in. w Wielkiej Brytanii, Holandii i Hiszpanii

fot: ARC

Na jednej ze ścian wydobywczych w kopalni „Bielszowice” zamontowany zostanie bezprzewodowy system monitorowania ciśnienia w podporach hydraulicznych obudów zmechanizowanych.


Ten nowoczesny system był już testowany w kilku kopalniach Kompanii Węglowej, zaś teraz ma być kupiony dla „Bielszowic” od Grupy Famur.


- Ten system jest już praktycznie gotowy i uważam, że będzie bardzo przydatny na ścianie - mówi portalowi nettg.pl Leszek Doległo, główny specjalista w Biurze Produkcji Kompanii Węglowej.


Ten innowacyjny system monitorowania stanu ciśnienia w podporach hydraulicznych obudów ścianowych przeznaczony jest do zbierania danych pomiarowych wszystkich podpór zabudowanych w ścianie wydobywczej i umożliwia prawidłowe kierowanie stropem eksploatowanej ściany. Pozwala również na pomiar ciśnienia w magistrali zasilającej na wejściu do sekcji obudowy zmechanizowanej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.