Kontakty: przedsiębiorcy z antypodów zainteresowani współpracą z polskim górnictwem
fot: ARC
"Węgiel i co dalej?" to hasło ogólnopolskiego panelu szefów górnictwa i energetyki organizowanego przez redakcje "Rzeczpospolitej" i gazety giełdowej "Parkiet" w najbliższy czwartek w Katowicach
fot: ARC
Australijskie i polskie górnictwo, obok geograficznej odległości, dzieli skala produkcji. Australia jest czwartym w świecie producentem węgla i jego największym eksporterem. Dostępne zasoby tego kraju szacuje się na 39 mld t i przed końcem przyszłego roku tutejszy sektor wydobywczy zamierza wyekspediować w świat do 156 mln t węgla koksującego oraz 148 mln t energetycznego. Polskie górnictwo ma, widać, na Antypodach dobrą markę, skoro australijscy przedsiębiorcy są zainteresowani współpracą z naszymi firmami. Potwierdzają to ponawiane misje węglowe tego kraju na Śląsku.
– Bardzo mocno wierzymy w przyszłą współpracę przemysłów górniczych Polski i Australii – wyjaśnia sens takich kontaktów Paul Sanda, radca handlowy ambasady Australii w Warszawie.
Pierwsze jaskółki takiego współdziałania już są. Kevin O’Brien z firmy Coal Services Pty Limited przypomina, że przed rokiem w międzynarodowych zawodach ratowniczych w Australii uczestniczyły i doskonale wypadły trzy ekipy z Polski. W tym kontekście eksponuje fakt, iż Coal Services specjalizuje się m.in. w szkoleniach tej szczególnej grupy górników. Najobszerniej ilustruje zwłaszcza możliwości centrum wirtualnego treningu, którym rozporządza ta firma.
– Wirtualne środowisko sprawia bardzo realne wrażenie. Szkolący się w nim zanurzają się jakby w rzeczywistej kopalni, do tego stopnia, że uczestnicząc w podziemnym pożarze, reagują tak, jakby płomień był tuż-tuż, z wszystkimi reakcjami ciała, jak np. pocenie się. Taki trening niesie doskonałą szansę testowania właściwych zachowań i procedur – wyjaśnia.
Marianne Broadgate z AcQuire Technology Solutions Pty Ltd podczas ostatniej z takich misji w kopalni Murcki-Staszic zarysowała możliwości jej firmy w zakresie zarządzania informacją geologiczną w każdym z jej trzech etapów, czyli począwszy od odkrycia zasobów, poprzez ich przygotowanie do eksploatacji, po właściwe już wydobycie. Zapewniała, że firma ma pracowników mówiących po polsku, toteż nie ma istotnych przeszkód, by móc korzystać z jej rozwiązań w dziedzinie zarządzania informacjami geofizycznymi w środowisku górniczym.
Specjalistom z zakresu przeróbki węgla i ochrony środowiska na terenach górniczych Harry Mostert z Aran International demonstrował m.in. instalacje i technologie podsadzkowe, jakie oferuje jego firma. Specjalizuje się ona w podsadzaniu i stabilizacji wyrobisk zlikwidowanych kopalń, utylizacji lotnych popiołów oraz osuszaniu podtopionych gruntów.
– Zaletami naszych rozwiązań są, między innymi, większe bezpieczeństwo powszechne na pogórniczych terenach oraz ograniczanie powierzchni koniecznych na składowanie odpadów – przekonywał Mostert, przywołując przykład zaangażowania jego firmy w ustabilizowanie gruntu po zlikwidowaniu jednej z australijskich kopalń, poprzedzające budowę autostrady.