Konsultacje: RDS zajmie się budżetem na 2017 r.

fot: ARC

7 sierpnia rezygnację - bez podania przyczyn - złożył przewodniczący rady nadzorczej Tauronu Antoni Tajduś - jeden z pięciu członków rady powołanych przez Skarb Państwa

fot: ARC

7 września br. zespół Rady Dialogu Społecznego ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych będzie radził nad projektem ustawy budżetowej na 2017 r. Po wydaniu opinii przez ten zespół budżet na przyszły rok będzie omawiać cała Rada Dialogu Społecznego. Rada Dialogu Społecznego to forum współpracy przedstawicieli pracowników, pracodawców i rządu, powołane na mocy ustawy o RDS z lipca 2015 r.

Spotkanie zespołu ma być otwarte - poinformował PAP szef tego zespołu Henryk Nakonieczny z Solidarności. W skład zespołów RDS, tak jak w skład całej Rady wchodzą przedstawiciele związków zawodowych, organizacji pracodawców i rządu. Przewodniczącym całej RDS jest szef Solidarności Piotr Duda. Rada Dialogu Społecznego to forum współpracy przedstawicieli pracowników, pracodawców i rządu, powołane na mocy ustawy o RDS z lipca 2015 roku. Zastąpiła Komisję Trójstronną ds. Społeczno-Gospodarczych.

Zgodnie z przyjętym w czwartek wstępnym projektem budżetu na rok 2017, przyszłoroczne dochody państwa wyniosą 324,1 mld zł, wydatki - 383,4 mld zł, deficyt ma być nie większy niż 59,3 mld zł.

PKB według założeń rządu ma wzrosnąć w przyszłym roku o 3,6 proc., deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść 2,9 proc. PKB, a inflacja - 1,3 proc.

Projekt przewiduje też, że nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej wyniesie 5 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego - w ujęciu nominalnym o 5,5 proc.

Przyszły budżet uwzględnia również środki europejskie. Wpływy z nich określono na 60,2 mld zł, wydatki - na 69,8 mld zł, a deficyt budżetu środków europejskich ustalono na poziomie 9,6 mld zł.

Projekt trafił do konsultacji. Rząd ma go ostatecznie przyjąć i przesłać do parlamentu pod koniec września br.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.

Chorzów: Częściowo przywrócono ruch samochodów pod estakadą

Częściowo przywrócono ruch samochodów pod zamkniętą estakadą - poinformował w środę Urząd Miejski w Chorzowie. To efekt zakończenia części robót naprawczych.