Wesołe stworzenie
W szkole nauczycielka zwraca się do dzieci: – A jak myślicie, które zwierzę najbardziej lubi się bawić?
– Ja wiem, proszę Pani, ja wiem – wyrwał się do odpowiedzi mały Hubercik. – To kura! Na pewno kura!
– Kura? – zdziwiła się nauczycielka. – Dlaczego kura?
– Bo ona, proszę Pani, bez przerwy robi jaja...
Ale jaja!!!
W pewnej jajczarskiej fermie nastąpiła konsternacja, otóż kury zaczęły znosić nietypowe jaja. Postanowiono sprawę przedyskutować z kogutem.
– Panie Kogut, proszę stwierdzić, co to, u licha, są za jaja. Bo niby kurze, ale jakieś takie nie kurze. Już nie wiemy, czy te kury jaja z nas sobie robią, czy co?
Kogut badał jaja wzrokiem ze wszystkich stron długo i starannie, dotykał je delikatnie i wąchał. Wreszcie orzekł:
– Jaja są bez cienia wątpliwości kurze. Ale indyk dostanie łomot!!!
Uciążliwa kuracja
Przyszła baba do lekarza i rzekła:
– Panie dochtorze, a pamięta pan jak 4 lata temu przepisał mi pan maść na bóle?
– No tak – odpowiedział lekarz – pamiętam. Ale co, pomogła pani?
– No pomogła, panie dochtorze, pomogła. Ino że godoł pan, żeby tej maści z wodą nie mieszać...
– No tak. Ale w czym tu problem?
– Problemu ni ma. Ino jo się chciała zapytać, czy już się moga umyć?
Nocne zmagania
Pani doktor nie może zasnąć, kiedy rozum walczy z sumieniem.
Sumienie: – Nie można spokojnie spać, kiedy się zdradziło męża!
Rozum: – A to niby, dlaczego! Jeśli mąż wiecznie zajęty i nie ma czasu na seks to i święta by uległa. Dobrze zrobiłaś. Spij spokojnie...
Sumienie: – Zdrada, zdradzie nierówna! Kopulowanie z pacjentem to naruszenie etyki lekarskiej!
Rozum: – Tak? A przypomnij sobie Pipcińską z Polikliniki. Ona regularnie sypia z pacjentami i wszyscy są zadowoleni!
Sumienie pozostało bez argumentów. Kobieta zapada powoli w sen, gdy nagle sumienie odezwało się ponownie i rzekło nieśmiałym szeptem: – No, ale Pipcińska nie jest weterynarzem...
Sąsiedzka ciekawość
– Sąsiedzie, czemu pańska żona tak w nocy płakała? Czyżby pan się z nią źle obszedł?
– Wręcz przeciwnie, obszedłem się bez niej!
Zamiana osobowości
Do domu wariatów przyjechała inspekcja z najwyższego szczebla. W jednym z lustrowanych pomieszczeń na parterze pacjent stanął na baczność, podniósł rękę w charakterystycznym geście i wykrzyknął hitlerowskie pozdrowienie.
– Ooo! – rzekł jeden z inspektorów – to i Adolfa tu macie.
– Ano mamy – odpowiedział ordynator – i to nie jednego. Drugi jest w izbie piętro wyżej.
Faktycznie, we wskazanym pomieszczeniu po otwarciu drzwi pacjent z wąsikiem zachował się identycznie, jak ten piętro niżej.
– A gdyby tak – głośno pomyślał inspektor – na jedną noc wsadzić tych dwóch do jednej celi. Jutro zobaczymy, co się zdarzy...
Na drugi dzień już tylko jeden radośnie wykrzyknął nazistowskie pozdrowienie, zaś drugi pozostał skulony na łóżku.
– A ty co? – zwrócił się do niego inspektor.
– A jo... – odpowiedział nieśmiało pacjent – jo jest od teraz Ewa Braun...
Dobrych Świąt! Po prostu dobrych...
Piszcie. Trybuna Górnicza „Ecik”,
ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice, e-mail – ecik@gornicza.com.pl