Oto przykład absurdalnego śląskiego dowcipu słownego z „mocniejszym akcentem”.
Ida, niy patrza.
Uoroz ciul-dup, patrza, leża!
Patrza i widza, że nic niy widza!
Macóm, patrza – niy móm uoka...
O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy
Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.