Konkurs „EkoAktywni”

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wystartował z konkursem „EkoAktywni”. Jak poinformował portal nettg.pl rzecznik Funduszu, Piotr Biernat zgłoszenia do konkursu można składać w terminie do 14 maja 2010 r.

- Konkurs „EkoAktywni” Fundusz organizuje od dwóch lat – przypomina Biernat. – Jest on skierowany do prowadzących działalność proekologiczną na terenie województwa śląskiego organizacji pozarządowych. Chodzi między innymi o stowarzyszenia, fundacje oraz grupy nieformalne takie jak szkolne grupy ekologiczne, kółka i inne organizacje realizujące programy z zakresu edukacji ekologicznej, ochrony przyrody, profilaktyki zdrowotnej dzieci z obszarów, na których występują przekroczenia standardów jakości środowiska. Głównym celem konkursu jest zachęcenie organizacji pozarządowych do zwiększonej aktywności – przypomina rzecznik Funduszu.

Zgłoszenia organizacji do tegorocznej edycji konkursu dokonywać mogą wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast i gmin. Fundusz informuje, że na najlepszych czeka 50 nagród lub wyróżnień. Ocenie jury podlegać będą realizowane projekty i programy, a przede wszystkim uzyskane efekty w dziedzinie ekologii. Ponadto bardzo ważne jest aktywizowanie społeczności lokalnych czy też kreowanie jej liderów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.