Łzy w cechowni i wagonik z ostatnią toną węgla. Historyczny koniec wydobycia w KWK Bielszowice

W czwartek, 25 czerwca, po 122 latach działalności symbolicznie zakończono wydobycie węgla w kopalni Bielszowice. - Przez te wszystkie dekady Bielszowice były naszym wspólnym domem i miejscem ciężkiej pracy. Złoża, które pozostawili nam nasi przodkowie, pozwoliły zbudować pomyślność wielu pokoleń - podkreślano podczas czwartkowej uroczystości.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Uroczystość pożegnania kopalni Bielszowice

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

KWK Bielszowice KZM 58 KWK Bielszowice KZM 59 KWK Bielszowice KZM 60

+58 Zobacz galerię

KWK Bielszowice KZM 50 KWK Bielszowice KZM 51

Galeria
(61 zdjęć)

W czwartek, 25 czerwca, po 122 latach działalności symbolicznie zakończono wydobycie węgla w kopalni Bielszowice. - Przez te wszystkie dekady Bielszowice były naszym wspólnym domem i miejscem ciężkiej pracy. Złoża, które pozostawili nam nasi przodkowie, pozwoliły zbudować pomyślność wielu pokoleń - podkreślano podczas czwartkowej uroczystości.

Uroczystości odbyły się w kopalnianej cechowni. Obok kaplicy św. Barbary stanął symboliczny wagonik węgla z ostatnią toną węgla z Bielszowic

- Kopalnia Węgla Kamiennego „Bielszowice” w Rudzie Śląskiej 1904 – 2026 r. Ostatnia tona węgla wydobyta z KWK „Bielszowice” – świadectwo pracy, poświęcenia i dumy górników. Czerwiec 2026 – napisano na wagoniku.

Likwidacja KWK Bielszowice. Co stanie się z górnikami?

Prezes Polskiej Grupy Górniczej Łukasz Deja podkreślał, że dla wielu osób Bielszowice nie są zwykłym zakładem pracy. 

– To część rodzinnej historii. Pracowali tu ojcowie, dziadkowie, bracia, sąsiedzi. Wokół zakładu rozwijała się miejscowość, infrastruktura i życie społeczne. Bielszowice przez lata dawały pracę, stabilność i rozwój. W czasach świetności wydobycie sięgało tu nawet 11 tysięcy ton na dobę, a zakład zatrudniał kilka tysięcy osób. Przez lata rola górnictwa się zmieniała, a dziś nasza spółka jest w procesie transformacji. Dla mnie najważniejsze jest, by zadbać o bezpieczeństwo pracowników - zawodowe i socjalne - przyznał prezes PGG.

Przypomniał też, że zamknięcie kopalni odbyło się w zgodzie, na mocy podpisanej w 2021 roku przez rząd i związki zawodowe umowie społecznej dla górnictwa. Co ważne, dzięki znowelizowanej ustawie górniczej nikt z dwutysięcznej załogi ruchu Bielszowice nie zostanie zwolniony.

- W tej chwili, w ramach procesu likwidacji, w ruchu Bielszowice zostanie 410 osób. Pozostali pracownicy zostaną alokowani do innych zakładów Polskiej Grupy Górniczej - m.in. do kopalń Halemba, Staszic, Sośnica i Wesoła - lub skorzystają z pakietów osłonowych: jednorazowych odpraw pieniężnych oraz urlopów górniczych i przeróbkarskich. Ten proces trwa, a największe nasilenie alokacji przypadnie na lipiec - mówił Łukasz Deja.

Podziękowania swojej załodze złożył również Jacek Kowalczuk, dyrektor KWK Ruda. 

- Składam głęboki ukłon wszystkim pokoleniom górników, sztygarów, dyrektorów oraz pracownikom administracji. Dziękuje za Wasz wylany pot, za każdą przepracowaną szychtę i za to, ze zawsze mogliśmy na siebie liczyć. Wasz trud na zawsze zapisze się na kartach naszej lokalnej historii - podkreślał.

„Zamykamy dół, ale pamięć pozostanie”. Emocjonalne pożegnanie kopalni Bielszowice

- Przez te wszystkie dekady Bielszowice były naszym wspólnym domem i miejscem ciężkiej pracy. Złoża, które pozostawili nam nasi przodkowie, pozwoliły zbudować pomyślność wielu pokoleń. Dziś zamykamy dół, ale pamięć o naszym trudzie, odwadze i poświęceniu pozostanie na zawsze. Praca górnika to nie tylko zawód, to styl życia, uczciwość i odpowiedzialność za drugiego człowieka - na dole i na powierzchni - dodał Mirosław Adler, przewodniczący Związku Zawodowego Kadra w KWK Bielszowice.

Michał Pierończyk, prezydent Rudy Śląskiej, podkreślał z kolei, że doskonale rozumie emocje, smutek i żal, które towarzyszą zamknięciu kopalni.

 - Przecież kopalnia to nie tylko miejsce pracy. To tradycje, które kształtują nie tylko górników, ich hart ducha, sposób działania, konsekwencję i wytrwałość, ale to też tradycja, która wchodzi w życie rodzin, dzielnicy i całego miasta. To wielka tradycja, którą żyjemy i która przeniknęła także do samorządu, bo patronką naszego miasta, Rudy Śląskiej, jest święta Barbara - przyznał prezydent Rudy Śląskiej.

Transformacja Rudy Śląskiej. Jak miasto poradzi sobie bez flagowej kopalni?

Co zakończenie wydobycia w Bielszowicach oznacza dla miasta, które jeszcze 10–15 lat temu kojarzyło się niemal wyłącznie z górnictwem?

-  Konsekwentnie się transformujemy. Ten proces trwa u nas od lat. Bardzo się cieszę, że nie przeprowadzono go jednym drastycznym cięciem, ale rozłożono go w czasie. Dziś mamy kolejny etap. Już od dłuższego czasu podejmujemy działania, by dać ludziom alternatywę. Oczywiście zastąpienie tak dużego zakładu jak kopalnia – z jej nakładami i dobrymi zarobkami – jest niezwykle trudne - przyznał prezydent Rudy Śląskiej, Michał Pierończyk.

I dodał, że jeśli chodzi o teren po kopalni Bielszowic, miasto chce wykorzystać potencjał Trasy N-S i doprowadzić drogę, która połączy te tereny z autostradą. 

Kluczowe jest też wykorzystanie tego, co już tu mamy: linii kolejowej, bocznicy oraz bliskości autostrady. To gigantyczny atut. Cały czas rozmawiamy i działamy w ramach powołanego zespołu, w którym zasiadają przedstawiciele kopalni, PGG i miasta. Na bieżąco wyjaśniamy wszelkie wątpliwości. 

- Kiedy przychodzą do mnie potencjalni inwestorzy – choć wiem, że jeszcze więcej puka bezpośrednio do bram kopalni – odsyłam ich tutaj. Co ważne, nowelizacja ustawy otworzyła możliwość, by ponad 400 osób, które zostaną na terenie kopalni po 1 lipca w ramach likwidacji, mogło dalej tu pracować. Ci ludzie znają ten teren od podszewki. To oni będą najlepiej wiedzieć, jak go zabezpieczyć i jak rozmawiać o jego przyszłości z inwestorami - podsumował Michał Pierończyk.

Zagrała jedna z najstarszych orkiestr górniczych

Wydarzenie odbyło się przy dźwiękach Górniczej Orkiestry Dętej kopalni Bielszowice, jednej z najstarszych i najbardziej zasłużonych orkiestr kopalnianych w Polsce.

Na koniec uroczystości delegacje złożyły kwiaty przed figurą św. Barbary, a następnie zaproszeni goście przeszli w procesji do pobliskiego kościoła pw. św. Marii Magdaleny, gdzie odbyła się msza w intencji pracowników kopalni.

***

  • Kopalnia Bielszowice, budowana w latach 1896–1904, to jeden z najstarszych zakładów górniczych Górnego Śląska, powstający w tym samym okresie co kopalnie Wujek i Chwałowice. Jej znaczenie wykraczało daleko poza samą dzielnicę Bielszowice – rozległy obszar górniczy obejmuje dziś blisko 22 km² na terenie Rudy Śląskiej, Zabrza i Mikołowa.
  • Dynamiczny rozwój górnictwa i hutnictwa przyczynił się do rozkwitu Bielszowic, które już na początku XX wieku dysponowały m.in. szpitalem, dworcem kolejowym, pocztą, apteką, siecią elektryczną i wodociągową. Od 1959 roku dzielnica jest częścią Rudy Śląskiej.
  • W okresie największego rozwoju polskiego górnictwa węglowego, w latach 60., 70. i 80. XX wieku, kopalnia Zabrze-Bielszowice należała do ścisłej czołówki najnowocześniejszych i największych zakładów w kraju.
  • Była miejscem wielu rekordów wydobycia (1979 r. – 11 tys. ton w ciągu doby) oraz pionierskich wdrożeń technologicznych w zakresie wentylacji, monitoringu sejsmicznego i ochrony przed zagrożeniami metanowymi.
  • W 2016 roku ruch Bielszowice wraz z ruchami Halemba-Wirek i Pokój utworzył kopalnię zespoloną Ruda w Polskiej Grupie Górniczej.
  • W 2021 roku, w umowie społecznej dla górnictwa, ustalono dalszą integrację ruchów Bielszowice i Halemba oraz zakończenie eksploatacji przez jednoruchową kopalnię Ruda w 2034 roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.