Koniec marzeń o sprzedaży Silesii

Szkocki biznesmen Tom Gibson nie kupi kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Kompania Węglowa zdecydowała we wtorek o unieważnieniu przetargu ze względów \"formalno-prawnych\". Górnicy są wściekli i mówią, że nie pozwolą na zalanie kopalni. Nawet jeśliby mieli zjechać pod ziemię i tam protestować – napisał portal gazeta.pl w wydaniu katowickim.

We wtorek, 8 czerwca br., zarząd Kompanii Węglowej, do której należy Silesia, uznał że szkocka firma Gibson Group International, która była gotować zapłacić za Silesię 250 mln zł, nie spełniła wszystkich wymogów \"formalno-prawnych\" i unieważnił przetarg.

Do 30 czerwca, kiedy minął termin podpisania umowy, GGI nie dostarczyła Kompanii wszystkich wymaganych dokumentów, w tym potwierdzenia zarejestrowania swojego oddziału w Polsce. Firma zbyt późno wystąpiła też do MSWiA o zgodę na nabycie działek na terenie kopalni oraz nie poinformowała Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zamiarach kupna Silesii.

Gazeta.pl podkreśla, że nie brakuje głosów, że były to tylko preteksty do unieważnienia przetargu. Wiarygodność firmy, należącej w całości do Toma Gibsona, od początku budziła podejrzenia. Prasa zwracała uwagę, że kapitał założycieli GGI wyniósł jedynie sto funtów, nie mówiąc już o tym, że jednym z pierwszych przedstawicieli Gibson Group International w Polsce, był Kazimierz Żyrek, kontrowersyjny związkowiec-biznesmen, handlujący niegdyś węglem.

Przedstawiciele Kompanii nie chcieli we wtorek powiedzieć, co dalej z Silesią. Możliwości są dwie: powtórzenie przetargu lub likwidacja kopalni, która tylko w tym roku przyniosła już ponad 5 mln zł strat.

Wcześniej jednak Jacek Korski, wiceprezes Kompanii Węglowej, zapewnił w wywiadzie dla „Trybuny Górniczej”, że w wypadku, gdyby Silesia została faktycznie zlikwidowana jej pracownicy nie muszą się obawiać zwolnień.
- Wyrzyscy pracownicy Silesii znajdą zatrudnienie w innych kopalniach Kompanii Węglowej – podkreślił Korski.

O likwidacji kopalni nie chcą słyszeć związkowcy, którzy od początku popierali pomysł sprzedaży zakładu.

- Jeżeli ktoś myśli, że pozwolimy teraz na zalanie kopalni, to się grubo myli. Będziemy bronić jej do końca – powiedział gazecie.pl Dariusz Dudek, szef Solidarności w Silesii, który przekonuje, że Gibson Group International zgromadziła komplet dokumentów, a opóźnienie to wina Kompanii Węglowej, która m.in. nie dostarczyła na czas numerów działek niezbędnych do złożenia wniosku w MSWiA.

Dominik Kolorz, szef górniczej \"S\" uważa, że spółka węglowa mogła przedłużyć termin negocjacji o trzy miesiące, czyli do końca września. Taki wniosek złożył Gibson, który niedawno był w Katowicach.
- W Silesii są jeszcze zapasy węgla. Na zamknięcie zakładu na pewno się nie zgodzimy - przekonuje Kolorz.

Kopalnią Silesia zainteresowani byli też holenderska spółka New World Resources, właściciel czeskiego koncernu węglowego OKD oraz czeski koncern energetyczny CEZ. Oficjalną ofertę złożyli jednak tylko Szkoci - podkreśla katowicka \"Gazeta Wyborcza\".

Zobacz także:
Unieważniony przetarg na sprzedaż kopalni Silesia

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Paweł Nowak z ZG Sobieski wraca z Hiszpanii ze złotem!

Paweł Nowak, mistrz świata w zośce i pracownik Zakładu Górniczego Sobieski reprezentował Polskę podczas Mistrzostw Europy w Zośke 2026 w Hiszpanii. Pokazał tam swoje niezwykłe umiejętności w footbagu i przywiózł komplet medali, w tym najcenniejszy złoty!

Ceny gazu w Europie rosną. Rozejm USA-Iran wystawiony na poważną próbę

Ceny gazu w Europie rosną w reakcji na niedawne ataki USA i Iranu na Bliskim Wschodzie i wystawienie na próbę kruchego rozejmu pomiędzy tymi krajami - informują maklerzy.

PGE, Enea, TAURON i ORLEN planują wspólnie działać na rzecz odbudowy infrastruktury energetycznej na Ukrainie

PGE, Enea, Tauron i Orlen podpisały list intencyjny dotyczący współpracy przy odbudowie Ukrainy. Cztery największe polskie firmy energetyczne zadeklarowały gotowość do wspólnego zaangażowania w proces odbudowy kraju, koncentrując się przede wszystkim na odbudowie i rozwoju infrastruktury energetycznej.

Upały przetestowały sieci. W Polsce wytrzymały, w innych krajach duże awarie

Weekend 27-28 czerwca 2026 był najgorętszy w historii polskiej meteorologii. Termometry pokazały 40 st. C na zachodzie kraju. W Europie Zachodniej sieć elektryczna zaczęła szwankować. Polska prąd utrzymała, ale rezerwy topniały. To sygnał ostrzegawczy przed kolejnymi latami. Tymczasem w poniedziałek maksymalna temperatura może sięgać 38-39 st. C, na zachodzie obniży się do 30-33 st. C, z kolei na północnym zachodzie - za frontem atmosferycznym - temperatura obniży się do 25-29 st. C. Na Wybrzeżu ma być 22-23 st. C.