Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (-5.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

287.60 PLN (+3.08%)

ORLEN S.A.

130.54 PLN (-1.85%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.66 PLN (-0.79%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.35 PLN (-1.43%)

Enea S.A.

25.12 PLN (+2.03%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.50 PLN (-3.70%)

Złoto

4 812.09 USD (+2.33%)

Srebro

76.13 USD (+0.79%)

Ropa naftowa

100.95 USD (-2.56%)

Gaz ziemny

2.80 USD (-2.64%)

Miedź

5.65 USD (-0.05%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (-5.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

287.60 PLN (+3.08%)

ORLEN S.A.

130.54 PLN (-1.85%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.66 PLN (-0.79%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.35 PLN (-1.43%)

Enea S.A.

25.12 PLN (+2.03%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.50 PLN (-3.70%)

Złoto

4 812.09 USD (+2.33%)

Srebro

76.13 USD (+0.79%)

Ropa naftowa

100.95 USD (-2.56%)

Gaz ziemny

2.80 USD (-2.64%)

Miedź

5.65 USD (-0.05%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Koniec końca wojny z węglem

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

 

W kasku górniczej spółki West Virginia Coal, otoczony transparentami z hasłem „Donald Trump fedruje węgiel”, obecny prezydent USA szedł do wyborów na nośnych w „zardzewiałych” (wysoko uprzemysłowionych, ale z podupadającą gospodarką) stanach z hasłem o końcu wojny z węglem.

Nowa polityka miała być zwrotem o 180 stopni względem tego, co do tej pory forsował prezydent Obama, stawiający na rozwój OZE (często tańszych, importowanych z Chin technologii) i wprowadzający masę obostrzeń dla górniczego biznesu. Teraz jednak prezes jednej z węglowych spółek bije na alarm – nowa reforma wprowadzana przez Senat może zagrozić tysiącom miejsc pracy w górnictwie. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze.

77-letni Robert E. Murray jest górnikiem z krwi i kości, związanym z tą branżą od najmłodszych lat, chociaż nie zawsze w pozytywnym wymiarze. Kiedy miał dziewięć lat, jego ojciec został sparaliżowany po wypadku górniczym, więc niedługo później młody Robert musiał sam zaopiekować się całą rodziną. Mając lat szesnaście skłamał na temat swojego wieku w aplikacji do pracy w kopalni, dzięki czemu udało mu się dostać wymarzoną posadę w jednym z zakładów North American Coal Corporation i pójść w ślady ojca. Pracował pod ziemią i doznał kilku wypadków, raz np. był uwięziony na dole przez 12 godzin, zanim odnalazła go ekipa ratunkowa, innym razem został uderzony w głowę blisko sześciometrową stalową belką. To właśnie pracy w kopalni zawdzięcza także wielką bliznę, ciągnącą się od głowy przez całe plecy.

W latach 50. i 60., kiedy amerykański sen o pucybucie nie był jeszcze dawno zakurzonym mitem, Murray piął się po szczeblach kariery, obejmując kolejne stanowiska w strukturach NACC. Zdobył tytuł inżyniera, a później ukończył zaawansowany kurs zarządzania w prestiżowej Harvard Graduate School of Business, dzięki czemu już w 1969 r. udało mu się zostać wiceprezesem ds. operacyjnych, a następnie prezesem dywizji zachodniej NACC. Ku swojemu zaskoczeniu, w 1987 r. „ktoś, przed kim nawet nie odpowiadał”, poinformował go, że w North American nie ma już dla niego miejsca. Murray wspomina dzisiaj, że zwolnienie z NACC było najlepszą rzeczą w jego karierze. Rok później założył własną firmę, która dzisiaj jest największą prywatną spółką górniczą w Stanach Zjednoczonych, zatrudniającą 5,5 tys. ludzi, z rocznym wydobyciem na poziomie 65 mln t.

W Stanach Murray znany jest ze swoich prawicowych poglądów politycznych. Od 2005 r. jego spółka Murray Energy przekazała 150 tys. dolarów republikańskim kandydatom na różne stanowiska. Murray aktywnie działa również w obszarze lobbingowym, będąc od lat członkiem zarządu National Mining Association. Porównywany przez swoich światopoglądowych przeciwników do doktora Zło z serii filmów o przygodach Austina Powersa, słynie z ostrego języka i bezkompromisowych stwierdzeń. To właśnie on mówi, że „tak zwane globalne ocieplenie to totalne oszustwo” i to on nazwał Ala Gore’a „szamanem globalnego mroku i zagłady”. Nic więc dziwnego, że w 2016 r. Robert Murray był jednym z głównych zwolenników Donalda Trumpa, którego prowęglowe wypowiedzi skupiały się wokół przywracania miejsc pracy w bankrutującym amerykańskim górnictwie.

Dzisiaj, wobec senackiej reformy systemu podatkowego Murray bije na alarm: jeśli to rozwiązanie zostanie poparte przez prezydenta, w branży górniczej znikną tysiące miejsc pracy. W ubiegłotygodniowym wywiadzie dla CNN, Murray prognozuje, że reforma pozbawi spółki górnicze płynności finansowej, nazywając ją w typowo ostry dla siebie sposób „farsą”, która zdewastuje branżę węglową i inne kapitałochłonne gałęzie gospodarki. Celując już bezpośrednio w Trumpa, Murray mówi, że wejście senackiej reformy w życie wymaże wszystko, co prezydent do tej pory zdołał zrobić dla amerykańskiego górnictwa. Jeszcze niedawno „węglowy król” - jak często określa się Murraya - wychwalał Trumpa, mówiąc, że wypowiedzenie porozumienia paryskiego było „wspaniałym” posunięciem „odważnego i roztropnego” prezydenta.

Procedowana przez Senat z końcem listopada ustawa podatkowa ma pomóc firmom obniżyć podatek korporacyjny (CIT), ale eliminuje ona jednocześnie niektóre ulgi. Dla spółek węglowych senacka reforma jest podwójnym ciosem: zachowuje ona alternatywny podatek minimalny (AMT, podatek wprowadzony w celu zapewnienia, by osiągające wysokie dochody przedsiębiorstwa płaciły co najmniej pewną minimalną kwotę podatku, niezależnie od przysługujących im odliczeń, ulg i zwolnień) i nakłada nowe limity na spłatę odsetek, które przedsiębiorstwa mogą odpisać. Murray Energy szacuje, że te zmiany spowodują, iż w skali roku firma będzie odprowadzać w podatkach o 60 mln dolarów więcej. Przygotowany wcześniej w Kongresie projekt reformy eliminował AMT, co pozwoliłoby Murray’owi i innym firmom na zatrzymanie sporej części z tej kwoty w ich portfelach.

Jeśli chodzi o kwestię odsetek: jak wiele innych kosztochłonnych biznesów, górnictwo na swoje operacje musi zaciągać masę pożyczek, od których odsetki mogą być odpisywane od dochodu. Teraz senatorowie planują wprowadzić na odpisy limit w wysokości 30 proc. dochodu. Co ciekawe, podobne rozwiązanie uderzyłoby mocno w amerykańskich dealerów samochodów, ale o dziwo silny lobbing organizacji National Automobile Dealers Association doprowadził do tego, że dosłownie w ostatniej chwili Senat wprowadził poprawkę zwalniającą branżę sprzedającą auta z tego limitu. Dealerzy samochodów to jednak w Stanach potężny sektor gospodarki, wspierający polityków sutymi datkami na kampanie wyborcze i zatrudniający 1,1 miliona osób w całym kraju, a więc znacznie więcej od branży górniczej, w której pracuje raptem 50 tys. potencjalnych wyborców.

Murray nie zdradził, czy miał już okazję bezpośrednio poskarżyć się Donaldowi Trumpowi, ale utrzymuje, że prezydentowi bardzo zależy na miejscach pracy górników. Ostrzega, że „ostre dojenie” budżetów spółek górniczych doprowadzi w konsekwencji do ich bankructwa. Od początku dekady, liczba pracowników branży zmniejszyła się o połowę, właśnie w następstwie kolejnych plajt dużych węglowych graczy. Nie wiadomo jednak, czy tym razem Trump wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom górniczych lobbystów. W sierpniu, kiedy ten sam Murray wzywał do ratowania zamykanych elektrowni węglowych, prezydent pozostał niewzruszony, chociaż wtedy też podobnie jak dziś wieszczono „katastrofalne konsekwencje”, z bankructwem kopalń włącznie. Niewykluczone, że i tym razem administracja Białego Domu nie wyciągnie ręki do węgla, z którym dopiero co kończyła wojnę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Paliwa na stacjach nie zabraknie

Kierowcy mogą być spokojni, że paliwa na stacjach w Polsce nie zabraknie - zapewnił w środę na konferencji prasowej w Ministerstwie Aktywów Państwowych prezes Orlenu Ireneusz Fąfara.

MES w Przemyśle

Produkcja w górę i to mimo opóźnień dostaw w wyniku wojny Trumpa

Marcowy odczyt PMI wskazuje na mieszany obraz sytuacji w sektorze przetwórczym, choć pozytywnym sygnałem jest wzrost produkcji - ocenili analitycy PKO BP. Zatrudnienie w sektorze spadało 11. miesiąc z rzędu, najszybciej od września 2023 r., co było konsekwencją słabego popytu - dodali.

Jajka droższe nawet o 22 proc. przed Wielkanocą

Ceny jaj w lutym 2026 r. były wyższe od 7,5 proc. do 22,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Obecnie za jedno jajko konsumenci płacą średnio od 1,05 zł do 1,28 zł wobec 0,93-1,17 zł rok wcześniej.

JSW obniżyła cel wydobycia węgla w 2026 r. z 13,5 mln ton do 13,3 mln ton

Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej obniżył przewidywany roczny poziom wydobycia węgla ogółem w 2026 r. z ok. 13,5 mln ton do ok. 13,3 mln ton - wynika ze środowego raportu bieżącego spółki. Powód to skutki grudniowego wyrzutu metanu w kopalni Pniówek, w następstwie którego zginęło dwóch górników.