Pisaliśmy 30 lat temu: Zmierzch wyziera również z dwóch, obsuwających się w dół kolorowych linii na wykresie. Czarna ilustruje schyłek wydobycia, zielona – szczuplenie załogi

1737633992 tg 04 1995

fot: ŚBC

Okładka 4 numeru TG z 1995 r.

fot: ŚBC

 

Zapraszamy do lektury tekstów, które ukazały się w „Trybunie Górniczej” dokładnie 30 lat temu, czyli w 1995 r. O czym wówczas pisaliśmy?

26 stycznia 1995 r. ukazał się 4 (34) numer „Trybuny Górniczej”. Czołówkowy tekst miał tytuł „Ze spokojem, ale bez euforii” i dotyczył restrukturyzacji oraz wyników finansowych w górnictwie za 1994 r.

„Przyjęty przez rząd RP program II etapu restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego zakładał uzyskanie przez ten przemysł rentowności w 1994 r. W tym kontekście jego ekonomiczne położenie po pierwszym półroczu napawało niepokojem. Po sześciu miesiącach odnotowano jeszcze w skali całego górnictwa ujemny wynik finansowy brutto w kwocie nieznacznie przekraczającej 2 bln zł. Wstępne dane o wynikach finansowych górnictwa wskazują, że za rok 1994 ujemny wynik finansowy w górnictwie zmniejszył się do około 800 mld zł” - pisaliśmy w czwartym numerze TG z 1995 r.

Z tekstu wynikało, że spółki węglowe i kopalnie wykazały łącznie niewielki zysk brutto rzędu 25 mld zł. Oznacza to, że poprawiły wynik finansowy brutto w porównaniu do roku 1993 o ponad 7,8 bln zł. Pięć spółek węglowych uzyskało wynik finansowy brutto dodatni w sumie 840,7 mld zł, a dwie wynik finansowy brutto ujemny w sunnę 814,2 mld zł. - O wyniku finansowym górnictwa w 1994 r. decydowały trzy czynniki: wielkość sprzedaży, ceny zbytu i koszty sprzedanego węgla - informował dziennikarz.

„Dłuższy żywot „paryskiej” tony” - brzmiał tytuł jednego z naszych najsmutniejszych tekstów. Mówił o likwidacji kopalni Paryż w Dąbrowie Górniczej. „Oprócz ministerialnej decyzji, wyznaczającej zakończenie jej całkowitej likwidacji do 31 grudnia przyszłego roku ów zmierzch wyziera również z dwóch, obsuwających się w dół, kolorowych linii na wykresie. Czarna ilustruje schyłek wydobycia, zielona – szczuplenie załogi. Ta pierwsza miała się notabene urwać trzy tygodnie temu. W grudniu dyrektor wytargował jednak w Warszawie półroczną prolongatę ostatecznego termonu. Zakończenie eksploatacji ma więc nastąpić w czerwcu br.” - pisał nasz dziennikarz.

Pisaliśmy o Paryżu: „Czarna kreska na wykresie z jeszcze 2 500 w zeszłym roku zatrzymała się więc dziś na 1 600 tonach na dobę. W styczniu zeszłego roku zielona kreska wskazywała jeszcze 2 351 osób dziś - 1 316. Nieco ponad 700 pracowników dołowych będzie zaangażowanych w techniczną likwidację Paryża. Sześciuset trzeba jednak przeflancować gdzie indziej. Dyrekcja ma już odpowiednie przyrzeczenia z Andaluzji, Juliana i Rozbarku”.

Przypomnieliśmy też negocjacje płacowe w Nadwiślańskiej Spółce Węglowej, które prowadził zarząd z 11 związkami zawodowymi. Dyskusja dotyczyła podwyższenia płac w 1995 r. „Zarząd przedstawił dwie propozycje. Pierwsza przewidywała podwyżkę w wysokości 17 proc, a więc mającą pokryć skutki przewidywanej inflacji. Druga propozycja, oparta o optymistyczne prognozy | sprzedaży węgla z Nadwiślańskiej, przewiduje podwyżkę w wysokości 23,3 proc. w ciągu roku. Strona | związkowa przystępując do negocjacji stała na stanowisku, że od stycznia 1995 r. średnia płaca zatrudnionego powinna wynosić minimum 1050 zł” – informowaliśmy.

Z kolei zarząd Rudzkiej Spółki Węglowej SA zawarł ze związkami zawodowymi spółki kolejne porozumienie w sprawie zasad wynagradzania pracowników kopalń rudzkiej spółki w okresie od stycznia do czerwca 1995 r. Porozumienie uwzględniające aktualne możliwości finansowe przedsiębiorstwa zakłada 9-procentowy wzrost płac w stosunku do poziomu wynagrodzeń z grudnia 1994 r.

W tekście „Zrobić następny krok” pisaliśmy: „Proces reformowania polskiego górnictwa węgla kamiennego nie został zakończony, i stan obecny nie może być przeciągany w czasie. Górnictwa można nie lubić, górników się bać, ale od problemów górnictwa i górników nie można uciec, gdyż jest to rzeczywiście kluczowa gałąź polskiej gospodarki”.

W tym numerze gazety opublikowaliśmy także wywiad z prof. Romanem Neyem, dyrektorem Centrum Podstawowych Problemów Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN w Krakowie. W wywiadzie zatytułowanym :Jednak energetyka węglowa”, profesor mówił, że górnictwo wielokrotnie było tą gałęzią, która ratowała kraj. - Trzeba też zwrócić uwagę, że u nas po 1990 r. przyjęto, że trzeba restrukturyzacji przemysłu dokonać w bardzo krótkim czasie, natomiast górnictwo na Zachodzie było transformowane przez około 30 lat podkreślał rozmówca. - Na początku przyszłego wieku nie będzie nas stać na przestawienie elektroenergetyki na ropę. W święcie od pięciu lat obserwujemy zresztą tendencję, że nawet państwa o dużej dostępności do ropy wyhamowują rozwój energetyki opartej o ropę; powracają do węgla i innych źródeł, bo nie chcą uzależnić się od jednego źródła, a poza tym ropa jest surowcem łatwo podlegającym koniunkturom politycznym - dodał.

W specjalnej rubryce „Kęsy i miał” pisaliśmy z kolei: „Kanada wydobywa ponad 69 milionów ton węgla kamiennego rocznie, z tego 95 proc. metodami odkrywkowymi. W zakresie eksportu węgla zajmuje czwarte miejsce na świecie”.

W rubryce „Górnicza statystyka” podaliśmy, że od początku roku do 24 stycznia wydobyto 9 324 862 t węgla (plan zakładał 9 440 970 t); w tym okresie wyeksportowano 2 101 602 t, a na zwałach zalegało 1 104 142 t węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.