Konflikt między ŁZE a magistratem
Urzędnicy spierali się, do kogo mają należeć nowo postawione latarnie. Bez działającego oświetlenia droga nie mogła być dopuszczona do ruchu - napisał lokalny dodatek Gazety Wyborczej.
Walka nie tyle toczy się o kilkadziesiąt nowych latarni (każda z nich kosztuje ok. 10 tys. zł), ale o pobieranie profitów przez kolejne lata. Za utrzymanie wszystkich latarni i przesyłanie do nich energii elektrycznej miasto płaci zakładowi energetycznemu ok. 15 mln zł rocznie. Połowa tej kwoty to \"opłata eksploatacyjna\", która trafia do właściciela słupów.