Konferencja: tunelem w przyszłość

fot: Krystian Krawczyk

Na tle niebywałego w skali świata rozwoju budownictwa tunelowego prof. Piotr Czaja żałuje, że w niewielkim stopniu uczestniczą w nim polskie firmy górnicze

fot: Krystian Krawczyk

Rzadko się zdarza, żeby specjalistyczne rozważania były fascynujące dla niezorientowanego słuchacza.

Takim wydarzeniem była z pewnością ubiegłotygodniowa (19-20 bm.) konferencja "Budownictwo podziemne i bezpieczeństwo w komunikacji drogowej i infrastrukturze miejskiej" w krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Mało kto wie przecież, że przez 434 km podziemnych linii i 278 stacji dopiero co ukończonego metra w Szanghaju podróżuje dziennie 7,5 mln pasażerów. Podobnie mało kto zdaje sobie sprawę, że w górniczej części budowy

57-kilometrowego tunelu Gotthard Base, będącej na ukończeniu alpejskiej przeprawy łączącej Szwajcarię z Włochami, wydobyto urobek, odpowiadający objętością egipskiej piramidzie Cheopsa.

Krakowskie spotkanie przedstawicieli środowisk naukowych oraz specjalistów w dziedzinie budownictwa podziemnego z Polski, Hiszpanii, Niemiec i Słowacji nie było, oczywiście, podporządkowane epatowaniu ciekawostkami. Było platformą wymiany osiągnięć naukowych i doświadczeń praktycznych w tej sferze budownictwa, a także przeglądem najnowszych możliwości technologicznych w drążeniu tuneli drogowych, linii metra i innych podziemnych obiektów inżynierskich, konstrukcji stosowanych obudów oraz właściwości wykorzystywanych materiałów.

Śmielej pod ziemię
Otwierając je, rektor AGH prof. Antoni Tajduś zauważył, że w ostatnich latach także w Polsce następuje stopniowy rozwój w budownictwie tuneli drogowych, o czym świadczą nowo zbudowane obiekty.

- Od roku 2003 na terenie Polski wybudowano pięć tuneli drogowych o łącznej długości 2737 metrów, z których najdłuższym w przestrzeni miejskiej jest tunel Wisłostrada, o długości 930 metrów, a pierwszym pozamiejskim tunelem drogowym jest tunel Emilia w Lalikach, o długości 687 metrów. W fazie projektowej jest tunel pod Luboniem Małym, o przewidywanej długości 2100 metrów, oraz pierwszy podwodny tunel w Polsce, pod Martwą Wisłą, o długości około 1400 metrów. Podobnie intensywnie rozwija się podziemna infrastruktura handlowo-parkingowa - ilustrował tę rozwojową tendencję prof. Tajduś.

Oglądanie pieniędzy
Potwierdzał ją również Norbert Wyrwich, dyrektor Departamentu Zarządzania Drogami i Mostami w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zapowiadając, że w latach 2015-2020 w Polsce należy się spodziewać około 20 inwestycji tunelowych rozmaitej wielkości, w tym m.in. w paśmie dróg S69 w Beskidach i S2 w okolicach Warszawy.

- W wyborze wariantu: droga otwarta czy tunel wiele zależy od tak prozaicznej rzeczy, jak pieniądze. Jednak tendencja jest taka, że w zurbanizowanych terenach, przy niedostępności gruntów, łączącej się również ze żmudnymi i nadzwyczaj kosztownymi procesami odszkodowawczymi, racje coraz częściej przemawiają za wyborem tunelu. Podobnie dzieje się w przypadkach, kiedy prymat biorą wymogi ochrony środowiska. Dziś trudno sobie między innymi wyobrazić budowę estakadami drogi wiodącej przez ścisły rezerwat przyrody. Dogodniej jest pozostawić go nietkniętym "nad głową" - powiedział dyrektor Wyrwich.

Futurologiczne wizje?
Na ucieczkę od ciekawostek nie pozwalał prof. Piotr Czaja, dziekan Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii AGH, mnożący przykłady coraz nowszych i śmielszych projektów, w tym wizji międzykontynentalnych tunelowych połączeń między Afryką i Europą, Azją i Ameryką, Japonią i Koreą czy Chinami i Tajwanem. Te aspiracje i przymiarki nie są jedynie futurologicznymi rozważaniami. Prawdopodobieństwo ich realizacji uzasadniają współczesne możliwości technologiczne. W tym kontekście prof. Czaja jako deprymujący traktował fakt, że pierwszy zbudowany w XXI wieku w Polsce tunel drogowy - Laliki - wykonała firma słowacka, a projekt innego, dla drogi szybkiego ruchu S7, przygotowuje firma z Niemiec. Podkreślał więc potrzebę rozwijania edukacji inżynierskiej w tym zakresie oraz odbudowy potencjału polskich firm wykonawczych, które przed laty uczestniczyły w budowach tuneli m.in. dla Niemiec, Hongkongu, Turcji i Włoch.

Bardzo ważnymi wątkami konferencji w AGH były zagadnienia bezpieczeństwa. I to w wielu aspektach: bezpieczeństwa w fazie budowy, bezpieczeństwa powszechnego w kontekście wpływów robót górniczych przy budowie linii metra i drogowych szlaków komunikacyjnych na powierzchnię zurbanizowanych terenów, wentylacji tuneli oraz bezpieczeństwa pożarowego takich podziemnych obiektów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski