Konferencja prasowa w sprawie katastrofy w KWK „Wujek” Ruch „Śląsk”

W najbliższy wtorek (30 bm.) zostaną przekazane do publicznej wiadomości ustalenia komisji badającej przyczyny i okoliczności wypadku z 18 września 2009 r. w KWK „Wujek” Ruch „Śląsk” - dowiedział się portal nettg.pl z informacji Wyższego Urzędu Górniczego. W wyniku wybuchu metanu, w kopalni należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego, zginęło 20 osób, a 34 zostały ranne.

 

Na wtorkowej konferencji prasowej, która rozpocznie się o godzinie 13.00 w siedzibie WUG, poza ustaleniami komisji zaprezentowane zostanie także stanowisko Państwowej Inspekcji Pracy dotyczące nieprzestrzegania Kodeksu Pracy w KWK „Wujek” Ruch „Śląsk”.


W konferencji uczestniczyć będą prezes WUG – Piotr Litwa, Tadeusz J. Zając – Główny Inspektor Pracy, Wojciech Magiera – wiceprezes WUG, który jest także szefem komisji badającej okoliczności wypadku. Do dyspozycji dziennikarzy będzie także Jerzy Kolasa, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach, który nadzoruje KWK „Wujek” Ruch „Śląsk”.


Szef katowickiego OUG na podstawie ustaleń komisji ma sporządzić orzeczenie i zastosować sankcje dyscyplinarne wobec osób, które nie przestrzegały przepisów Prawa geologiczno-górniczego.

 

Podczas spotkania zaprezentowana zostanie multimedialna rekonstrukcja tragicznych wydarzeń z 18 września 2009 roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.