Konferencja Elgor 2010 za tydzień

fot: Jarosław Galusek

Zdaniem sejsmologów najbardziej prawdopodobną przyczyną wstrząsów była eksploatacja złoża w kopalni „Bełchatów” w woj. łódzkim

fot: Jarosław Galusek

Już w przyszłą środę w Krakowie rozpocznie się Konferencja Naukowo-Techniczna ELGOR 2010.

Konferencja już od pięciu lat jest płaszczyzną prezentacji innowacyjnych osiągnięć naukowo-badawczych i wdrożeniowych w branży górnictwa odkrywkowego – poinformowali portal nettg.pl organizatorzy.

W tegorocznej edycji przewidziano blisko 20 wystąpień. Wiodące wdrożenia, projekty i technologie przedstawią praktycy uznanych firm, wśród prelegentów będą również goście z zagranicy. Wyniki najnowszych badań dotyczących szeroko pojętych technologii, stosowanych w górnictwie odkrywkowym, zaprezentują przedstawiciele świata nauki.

Tematyka konferencji obejmie: technikę przekształtnikową, okablowanie i zabezpieczenia, komunikację przemysłową, diagnostykę maszyn i napędów, bezpieczeństwo maszyn, kompleksową modernizację maszyn, napędy, sprzęgła, przekładnie, sterowanie – dźwigowe i suwnicowe.

Konferencja organizowana jest pod auspicjami Instytutu Górnictwa Odkrywkowego Poltegor, pod Honorowym Patronatem Jego Magnificencji Rektora Politechniki Wrocławskiej.

Zobacz program konferencji:
ELGOR 2010 - program (plik pdf.)
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.