Kondycja chińskiej gospodarki budzi coraz większe obawy

fot: Krystian Krawczyk

Rosną obawy o to, czy jak w Chinach wybuchnie prawdziwy kryzys, to uda się go opanować?

fot: Krystian Krawczyk

Obawy o kondycję chińskiej gospodarki przyjmują coraz bardziej ekstremalną formę. Dziś już możemy mówić o panice na rynkach finansowych. Inwestorzy nie tylko boją się kryzysu, ale już tego, czy tamtejsze władze sobie z nim poradzą - pisze Marcin Kiepas z Admiral Markets w komentarzu przesłanym w poniedziałek (24 sierpnia) do portalu górniczego nettg.pl:

Kondycja chińskiej gospodarki budzi obawy już od dłuższego czasu. Ostatnio strach ten jest jednak z każdym dniem większy i rozlewa się na cały świat. Inwestorzy obawiają się już nie tylko twardego lądowania chińskiej gospodarki, ale również tego, czy tamtejsze władze poradzą sobie z kryzysem. To o tyle ważne, że kryzys w Chinach będzie musiał oznaczać kryzys ogólnoświatowy.

Tydzień na giełdzie w Szanghaju rozpoczął się od krachu. Indeks Shanghai Composite spadł aż o 8,5 proc., co jest największą jednodniową przeceną od 8 lat, po tym jak w ubiegłym tygodniu stracił 11,5 proc. Straszy nie tylko sama skala przeceny, ale przede wszystkim fakt, że indeks ten przełamał dołek z lipca br., jaki został wyznaczony w momencie, gdy władze w Pekinie działaniami administracyjnymi próbowały zatrzymać trwające wtedy załamanie na rynku akcji. Udało się to zaledwie na 1,5 miesiąca. To automatycznie podważa wiarę w możliwość skutecznego działania władz i ręcznego sterowania rynkiem. Tym samym rosną obawy o to, czy jak w Chinach wybuchnie prawdziwy kryzys, to uda się go opanować?

Tąpnięcie na chińskiej giełdzie ma swoje źródła w obawach o kondycję tamtejszej gospodarki. Inwestorzy mogli też czuć się dodatkowo rozczarowani tym, że w weekend Ludowy Bank Chin nie zdecydował się na poluzowanie polityki monetarnej (nie obciął stóp procentowych lub stopy rezerw obowiązkowych). O takiej możliwości bowiem spekulowano pod koniec poprzedniego tygodnia.

Uważamy, że prędzej czy później do cięcia stóp dojdzie. Nie jest wykluczone, że nastąpi to jeszcze w tym tygodniu. Najpóźniej spodziewamy się takiej decyzji w połowie września czyli po publikacji najbliższej serii danych makroekonomicznych z Chin.

Obawy o kondycję chińskiej gospodarki kładą się cieniem nie tylko na rynki akcji (Nikkei zanotował dziś największy jednodniowy spadek od 2007 roku, DAX są najniżej od 7 miesięcy, a WIG20 od 3 lat), ale też na rynek surowcowy i walutowy. Miedź i ropa są najtańsze od 2009 roku. Ich dalsze spadki nie są wykluczone. Spadają też ceny innych surowców. Wyjątkiem jest tylko złoto, które zyskuje na chińskim strachu i jest najdroższe od 6 tygodni. Analizują sytuację na wykresie tego kruszcu można jednak dojść do wniosku, że to jedynie ruch korekcyjny, a spadki w długim terminie pozostają scenariuszem bazowym.

Inwestorzy pozbywają się też walut rynków wschodzących, które tradycyjnie uchodzą za ryzykowne aktywa. W tej grupie znalazł się również polski złoty. Aczkolwiek spisuje się on relatywnie dobrze jak na tę skalę pogorszenia klimatu inwestycyjnego na świecie. O godzinie 13:14 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2360 zł wobec 4,2225 zł w piątek na koniec dnia i wobec dzisiejszego maksimum na 4,2496 zł. Natomiast kurs USD/PLN już spada do 3,6855 zł z 3,7144 zł. Przecena dolara, w tym do złotego, nie jest zaskoczeniem. Amerykańska waluta traci do sporej grupy walut. Związane to jest z faktem, że problemy chińskiej gospodarki odsuwają w czasie perspektywę pierwszej od lat podwyżki stóp procentowych w USA. Jest już nieprawdopodobne, że podwyżka nastąpi na wrześniowym posiedzeniu Fed. Obecnie najbardziej realny termin to grudzień. Nie jest jednak wykluczone, że jak sytuacja na rynkach i sytuacja gospodarcza będą dalej się pogarszać to i ten termin ulegnie przesunięciu.

Temat Chin pozostanie głównym tematem dnia przez cały poniedziałek. Szczególnie, że w kalendarium brak jest publikacji, które mogłyby odwrócić uwagę inwestorów. Co więcej, w kolejnych dniach pomimo, że takie publikacje będą mieć miejsce (a w Jackson Hole spotkają się bankierzy centralni), doniesienia z Chin w dalszym ciągu będą pierwszoplanowym tematem. To właśnie impulsy stamtąd będą decydować o tym, czy giełdy, surowce i waluty wschodzące będą dalej tracić, czy jednak zaczną odbijać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od 4 listopada ograniczenia w kursowaniu tramwajów w Katowicach

Jak przekazał Zarząd Transportu Metropolitalnego, zmiany obejmą działanie jedenastu linii tramwajowych Tramwajów Śląskich, które kursują na terenie sześciu miast GZM i trzech linii autobusowej komunikacji zastępczej. 

Wiadomo, kto będzie nowym prezesem CPK. Spółka podała nazwisko

Piotr Borys został powołany na stanowisko prezesa zarządu Centralnego Portu Komunikacyjnego. 

Kierowcy podróżujący autostradą A4 Katowice - Kraków mogą już korzystać z dwóch nowych Miejsc Obsługi Podróżnych

Kierowcy podróżujący autostradą A4 Katowice - Kraków mogą już korzystać z dwóch nowych Miejsc Obsługi Podróżnych - Rudno i Grojec. Obiekty wyposażono w parkingi dla samochodów osobowych, ciężarowych i autobusów, zaplecze sanitarne oraz strefy odpoczynku. Łączny szacowany koszt inwestycji wynosi około 60 mln zł netto.

Kiedy łożysko kulkowe wymaga wymiany? Sygnały ostrzegawcze w maszynach pracujących w trudnych warunkach

Przenośniki taśmowe, pompy odwadniające czy przekładnie napędowe pracują w kopalniach i zakładach przemysłowych często przez całą dobę. Pył, woda i zmienne obciążenia sprawiają, że ich podzespoły zużywają się szybciej niż w typowych warunkach. Szczególnie narażone na takie środowisko jest łożysko kulkowe, od którego zależy płynny ruch obrotowy. Jego awaria rzadko następuje nagle, bo zwykle poprzedzają ją objawy możliwe do wychwycenia podczas rutynowych obchodów. Najważniejsze z nich opisujemy w dalszej części artykułu, do której lektury zachęcamy.