Koncern BP zapłaci mniejsze podatki

BP com

fot: bp.com

W ciągu najbliższych czterech lat BP zapłaci prawdopodobnie, w skali globalnej, ok. 10 miliardów dolarów mniej podatków

fot: bp.com

Koncern BP wydaje miliardy dolarów na usuwanie skutków wycieku ropy do Zatoki Meksykańskiej. "Financial Times" napisał we wtorek, że straci na tym amerykański i brytyjski fiskus, bowiem BP odliczy sobie te ogromne sumy od podatków.


W ciągu najbliższych czterech lat BP zapłaci prawdopodobnie, w skali globalnej, ok. 10 miliardów dolarów mniej podatków - szacuje "Financial Times".

 

Gazeta wskazuje, że sytuacja ta martwi przede wszystkim rząd brytyjski, borykający sie z ogromnym deficytem. Także do budżetu USA co roku wpływają od BP miliony dolarów.
W poniedziałek nad źródłem wycieku ropy udało się zainstalować nową kopułę uszczelniającą. Najbliższe dni pokażą, czy wytrzyma ona ciśnienie wydobywającej się ze złoża ropy.

 

Z szybu, uszkodzonego 20 kwietnia po zatonięciu platformy wiertniczej Deepwater Horizon, wyciekło dotąd do wód Zatoki Meksykańskiej od 340 milionów litrów do 670 milionów litrów ropy. Jest to największa katastrofa ekologiczna w historii Stanów Zjednoczonych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.