Kompania Węglowa: Zatrudnienie dla 1900 osób

Jak się dowiedział portal nettg.pl, Zarząd Kompanii Węglowej SA w planie techniczno-ekonomicznym na 2011 rok odnoszącym się do zatrudnienia założył, że przyjęcia do pracy w skali roku wyniosą około 1900 osób.

 

Zgodnie z podpisanym porozumieniem z organizacjami związkowymi z września 2010 roku strony zobowiązały się, że prowadzone będą rozmowy na ten temat ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa pracy. Takie rozmowy odbyły się już pod koniec 2010 roku oraz kilkakrotnie w roku bieżącym.

 

Z przedstawionej analizy dokonanej przez dyrektorów technicznych kopalń uwzględniającej normatywne obłożenie pracowników zatrudnionych pod ziemią wynika, że aktualny stan zatrudnienia w kopalniach KW SA przekracza wielkości normatywnych obłożeń.
    

Nieprawdziwe są zatem informacje podawane przez niektóre  organizacje związkowe, że braki w zatrudnieniu w kopalniach Kompanii Węglowej wynoszą ok. 2 tysiące osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Przyjedzie dźwig, zapnie się linę, spawacze upalą wieżę szybową u podstawy, operator położy konstrukcję na ziemię”

Zakłady górnicze znikały jeden po drugim, dziesiątki tysięcy górników odeszło z branży. Był też reportaż o tym, jak likwidowano kopalnię Pstrowski. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 29 sierpnia 1996 roku.

Motyka: Pakiet CPN będzie obowiązywał do końca sierpnia

Niższe ceny paliw w ramach pakietu Ceny Paliwa Niżej będą obowiązywać do końca sierpnia, bo na tyle pozwoliło finansowanie z budżetu - poinformował w sobotę minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że rząd nie przewiduje przedłużenia tego pakietu.

Tauron i Tychy chcą współpracować przy wodorze w transporcie

List intencyjny ws. wykorzystania wodoru odnawialnego, w tym wodoru RFNBO, na potrzeby rozwoju niskoemisyjnego transportu publicznego w Tychach podpisały w piątek spółka Tauron H2 oraz Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach - wynika z informacji Taurona.

Korski: Historia i polityka historyczna

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo.