Kompania Węglowa rozważa przywrócenie gotówkowej sprzedaży węgla w kopalniach

Kompania Węglowa rozważa przywrócenie zlikwidowanej z początkiem roku gotówkowej sprzedaży węgla w kopalniach – poinformował w środę rzecznik firmy Zbigniew Madej.

Odstąpienie od bezpośredniej sprzedaży węgla indywidualnym odbiorcom w kopalniach, na rzecz dystrybucji wyłącznie przez sieć autoryzowanych sprzedawców, wzbudziło protesty drobnych przewoźników, odbiorców węgla mieszkających w pobliżu kopalń oraz lokalnych samorządowców.

- Zarząd Kompanii zajmie się sprawą przywrócenia sprzedaży gotówkowej w najbliższym możliwym terminie – potwierdził rzecznik, nie podając bliższych szczegółów.

Według informacji PAP ze środowiska górniczego, decyzja jest już praktycznie przesądzona i ma być podjęta w najbliższy wtorek. Nie jest jednak jasne, czy przywrócone zostaną wszystkie stare zasady sprzedaży, wraz z zapisami telefonicznymi, czy też wprowadzony będzie inny system.

Według Madeja, ewentualny powrót do gotówkowej sprzedaży nie zachwieje ogólnymi zasadami polityki handlowej firmy, która chce jak najwięcej węgla dla drobnych użytkowników sprzedawać przez sieć dilerską. W całym kraju jest ponad 140 dilerów, dysponujących ok. 400 składami. Firma namawia dilerów, by np. łączyli swoje zamówienia i odbierali węgiel koleją, a nie ciężarówkami.

M.in. chęć zmniejszenia często wielodniowych kolejek przed kopalniami była jednym z powodów rezygnacji z gotówkowej sprzedaży. Węgiel miał być dostępny wyłącznie u dilerów, czyli firm odbierających minimum 2 tys. ton węgla miesięcznie.

Po wprowadzeniu nowych zasad okazało się jednak, że kolejki nadal są – tworzą je m.in. ciężarówki należące do dilerów, którzy wprawdzie płacą przelewem, ale korzystają z transportu kołowego, oraz osoby realizujące należne górnikom i emerytom górniczym deputaty węglowe (rocznie ok. 750 tys. ton węgla).

Nowe zasady najbardziej uderzyły więc w niewielkie firmy przewozowe na Śląsku, które żyją z kupowania węgla bezpośrednio w kopalniach i dostarczania ich do indywidualnych odbiorców, a także w użytkowników mieszkających w pobliżu kopalń, którzy nie chcą płacić drożej (mimo marży ograniczonej do 15 proc.) u autoryzowanych sprzedawców.

Według Madeja, w ubiegłym roku Kompania sprzedała ok. 4 mln ton węgla opałowego, z czego ok. 1 mln ton trafił do odbiorców koleją, a pozostałe ok. 3 mln – transportem kołowym, po załadunku w kopalniach. Ale sprzedaż gotówkowa to tylko 220 tys. ton z tej ilości; pozostałą część kupują dilerzy.

Przedstawiciele Kompanii uznali, wobec pojawiających się głosów sprzeciwu, że 220 tys. ton to zbyt mała ilość, aby warto było spierać się z oponentami o utrzymanie nowych zasad, krytykowanych również przez górnicze związki zawodowe.

Rezygnacja ze sprzedaży gotówkowej spowodowała również inne problemy. Przy załadunku węgla zdarza się bowiem, że odważona zostanie ilość nieco większa od zamówionej. W sytuacji, gdy np. ktoś odbiera 6 ton deputatu węglowego, a otrzyma 6,2 tony, za nadwyżkę musi zapłacić. Nowe zasady spowodowały problemy, bo nie było takiej możliwości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaćmienie Słońca na górniczej hałdzie. Takie rzeczy tylko na Górnym Śląsku

Wyjątkowe zjawiska astronomiczne, w wyjątkowym miejscu. Zaćmienie Słońca i rój Perseidów będzie można obserwować z wielkiej górniczej hałdy w Łaziskach Górnych. Będzie specjalistyczny sprzęt, a o tych wyjątkowych zjawiskach opowiedzą astronomowie.

1737477174 budryk

Instrat: Górnictwo węgla trwale nierentowne. To naprawdę się już nie opłaca?

Polskie spółki górnicze są trwale nierentowne i uzależnione od budżetowej kroplówki ze Skarbu Państwa - alarmuje Fundacja Instrat w najnowszym wydaniu Bazy danych o kopalniach w Polsce, którą publikuje co roku latem. Eksperci podkreślają, że równolegle bardzo przyspiesza tempo odchodzenia górników z zawodu.

Produkcja energii elektrycznej w Polsce w lipcu wzrosła o 5,31 proc.

Produkcja energii elektrycznej w Polsce w lipcu wyniosła 13,77 TWh, co oznacza wzrost o 5,31 proc. rdr - wynika z opublikowanych we wtorek danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE).

Markowski: Zlikwidujmy sobie górnictwo, jeżeli chcemy pozbawić się stabilności energetycznej

Na górnictwie nie można postawić krzyżyka. I to nie dlatego, że leży to w interesie polskiego górnictwa, tylko w interesie polskiej gospodarki, a zwłaszcza elektroenergetyki. Jeżeli chcemy pozbawić się stabilności energetycznej, to zlikwidujmy sobie polskie górnictwo - mówi Jerzy Markowski, górniczy ekspert, b. senator i wiceminister gospodarki, w rozmowie z red. Aldoną Minorczyk-Cichy.