Kompania Węglowa przejmie Hutę Łabędy

Kompania tabliczka 02 MD

fot: Maciej Dorosiński

Czwartkowe rozmowy odbędą się w siedzibie Kompanii Węglowej SA

fot: Maciej Dorosiński

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał zgodę na przejęcie przez Kompanie Węglowa SA kontroli nad Hutą Łabędy są – dowiedział się portal nettg.pl od Zbigniewa Madeja, rzecznika prasowego KW. Decyzja ta jest równoznaczna z objęciem,w formie dokapitalizowania, przez węglową spółkę 93,33 proc. akcji o wartości 287,8 mln zł.

 

Przejęcie Huty Łabędy będzie możliwe po spełnienie przez Kompanie warunków postawionych przez prezesa UOKiK. Pierwszy nakłada na spółkę sprzedaż akcji juty w terminie nie dłuższym niż dwa lata od daty ich nabycia. Mają one zostać zbyte niezależnemu inwestorowi, nie należącemu do grupy kapitałowej KW SA bądź współkontrolowanego przez podmiot z tej grupy.

 

Drugim warunkiem postawionym przez prezesa UOKiK jest niewykonywanie przez Kompanię takich praw z akcji, które mogłyby ograniczyć poniżej 80 procent aktualne zdolności produkcyjne Huty Łabędy w zakresie obudów chodnikowych i akcesoriów górniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.