Kompania Węglowa jest w stanie sprostać oczekiwaniom rynku

W części kopalń praca przez siedem dni w tygodniu byłaby możliwa pod warunkiem zwiększenia zatrudnienia. Pozostaje sprawa kwalifikacji ludzi. Wykwalifikowanych pracowników już brakuje na rynku i to jest jedna z głównych bolączek naszej firmy - mówi Marek Majcher, wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej SA ds. produkcji w rozmowie z dziennikarką \"Trybuny Górniczej\".

Czy zgadza się Pan z opinią, że Kompania Węglowa nie wykorzystuje obecnej koniunktury na węgiel?

Aby można było skorzystać z koniunktury, wiedzę o tym, że ona nadejdzie, trzeba mieć trzy lata wcześniej. Tymczasem ostatni program rządowy dla górnictwa zakładał ograniczanie wydobycia. Obecnie patrzymy na tę sprawę zupełnie inaczej, powstała analiza zaistniałej sytuacji na rynku, do której się dostosowaliśmy. Do pewnego momentu mieliśmy nadmiar mocy produkcyjnych, węgla na rynku było za dużo. Dziś sytuacja jest zbilansowana, ilość węgla przez nas produkowana jest odbierana przez naszych głównych odbiorców, czyli energetykę zawodową. Biorąc jednak pod uwagę, że energetyka będzie musiała wymieniać swoje bloki na bardziej nowoczesne, będziemy musieli na to wyzwanie odpowiedzieć i zwiększyć wydobycie w kopalniach, które takie możliwości posiadają.

Oraz dostosować jakość węgla do potrzeb odbiorcy?

To jest kwestia uzgodnień pomiędzy producentem węgla a energetyką, która realizując inwestycje i ustalając technologie spalania bierze pod uwagę, jakiego węgla możemy wydobyć więcej.

Jakie możliwości zwiększenia wydobycia ma obecnie Kompania Węglowa?
Największe zapotrzebowanie jest obecnie na węgle najłatwiej dla nas dostępne, produkowane w Centrum Wschód – w kopalniach „Piast” i „Ziemowit”. Kończymy obecnie modernizację zakładu przeróbczego w „Ziemowicie”, inne inwestycje polegać będą przede wszystkim na rozcięciu frontów wydobywczych, a to związane jest ze zwiększeniem zatrudnienia. Po trzech latach wydobycie z kopalń „Piast” i „Ziemowit” może być 2,5 do 3 mln ton rocznie większe niż obecnie, co przekłada się na powyżej 50 tys. ton na dobę wobec 40–43 tys. wydobywanych obecnie. Takie ilości węgla zaspokoją potrzeby sygnalizowane przez rynek. Problemy mamy natomiast w Centrum Zachód, w kopalniach „Szczygłowice” i „Knurów”, które ze względu na typy produkowanego węgla powinny być naszymi perełkami. Z powodów geologicznych nie można osiągnąć tu potencjalnego wydobycia.

Dostosowanie do potrzeb rynku wiąże się także z nakładami na inwestycje, które w bieżącym roku będą rekordowe w odniesieniu do lat ubiegłych.

Przewidujemy, że tegoroczne nakłady inwestycyjne wyniosą 845 mln zł. Niepokoi niestety fakt, że na skutek przeciągających się procedur przetargowych w pierwszym kwartale udało się nam zrealizować jedynie 60 procent zaplanowanych inwestycji. Do końca roku sytuacja powinna się poprawić. Kwota, jaką przeznaczymy w tym roku na inwestycje, jest dość znaczna, jednak jeśli będziemy chcieli myśleć o odtworzeniu zdolności produkcyjnych kopalni „Halemba”, te pieniądze są zbyt małe.

Na czym polegać będą inwestycje w „Halembie”?

Do tej pory cały potencjał tej kopalni był skierowany na północ, przebiegająca w tym rejonie autostrada uniemożliwiła eksploatację. Planowane obecnie wykorzystanie południowej części złoża, a szacowane zasoby w tym rejonie to około 100 mln ton węgla typu 34 i 35, wiąże się z koniecznością zejścia z eksploatacją na większe niż do tej pory głębokości, sięgające nawet 1300 m. To z kolei wymaga schładzania powietrza. Projekt udostępnienia złoża jest przygotowywany i opiniowany przez Główny Instytut Górnictwa, na jego podstawie zarząd KW podejmie decyzje o kierunku i tempie rozwoju „Halemby”. Gdyby te inwestycje nie zostały przeprowadzone, „Halemba” po 2015 sczerpie swoje zasoby.

Czy wprowadzenie pracy sobotnio-niedzielnej pozwoliłaby na znaczne zwiększenie wydobycia?

Na przeszkodzie stoją przede wszystkim obowiązujące umowy społeczne oraz Kodeks pracy stanowiący, że pracownik powinien mieć odpowiednią przerwę w pracy. Nawet gdybyśmy chcieli wprowadzić pracę w soboty i niedziele, musielibyśmy, oprócz zagadnień płacowych, uregulować kwestie prawne. Poza tym nie we wszystkich kopalniach istnieje możliwość pracy przez siedem dni w tygodniu, ze względu na możliwość zbyt szybkiego sczerpania frontu wydobywczego. Taka sytuacja istnieje w przypadku kopalń mających krótkie wybiegi ścian. W części kopalń praca przez siedem dni w tygodniu byłaby możliwa pod warunkiem zwiększenia zatrudnienia. Pozostaje sprawa kwalifikacji ludzi. Wykwalifikowanych pracowników już brakuje na rynku i to jest jedna z głównych bolączek naszej firmy. Plany na ten rok mówią o przyjęciu 5700 osób. Prawdopodobnie ze względu na problemy z zatrudnianiem firm zewnętrznych wykonujących roboty przygotowawcze, będziemy musieli przyjąć 1500 osób dodatkowo.

Jakie wydobycie na ten rok zaplanowała Kompania Węglowa?

Myślę, że wydobycie rzędu 46 mln ton na pewno będzie zrealizowane, choć w ostatnim czasie pojawiło się nam kilka problemów. Pożar w „Piekarach”, który odciął rejon rozbarski z dwoma ścianami, spowodował 30-procentowy spadek wydobycia, ale sytuację będzie można opanować w ciągu czterech miesięcy. W kopalni „Jankowice” mamy z kolei problemy stropowe. Wypływ metanu w „Sośnicy” spowodował zamknięcie ściany, do której już nie wrócimy, bo na względzie trzeba mieć przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W pracującej dla kopalń spółce przedłużono czas na przekazanie propozycji układowych

Sędzia-komisarz wydał zarządzenie dotyczące przedłużenia do 30 września br. terminu na złożenie propozycji układowych - wynika z środowego komunikatu PKP Cargo. Spółka ma też przygotować ich ostateczną wersję do końca sierpnia.

Sejmowa komisja za poprawkami do projektu ustawy, który ma uprościć inwestycje w energetykę jądrową

Objęcie nowymi przepisami już realizowanych projektów, a nie tylko nowych, zakładają poprawki do projektu nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w energetykę jądrową, zarekomendowane w środę przez sejmową komisję ds. energii, klimatu i aktywów państwowych.

Infrastruktura sportowa outdoor jako element rewitalizacji obszarów miejskich i przemysłowych

Infrastruktura sportowa outdoor może być sposobem na ożywienie miast i zmienianie przemysłowych pejzaży w bardziej przyjazne przestrzenie publiczne. Pozwala nie tylko na tworzenie estetycznych i funkcjonalnych miejsc, ale również promuje aktywność fizyczną. Dzięki dobrze zaplanowanym inwestycjom takie obiekty mogą przyciągać zarówno mieszkańców, jak i turystów, stając się popularnymi ośrodkami rekreacji.

Iloma daninami obłożone jest polskie górnictwo? Aż trudno uwierzyć!

W latach 2004 –2024 górnictwo węgla kamiennego wpłaciło do budżetu państwa, budżetów lokalnych oraz państwowych funduszy „parabudżetowych” kwotę 145 450 572,60 tys. zł.