Kompania Węglowa i IChPW podpisały umowę w ramach projektu „Inteligentna koksownia”

Kugiel sciazko gal

fot: Jarosław Galusek

Ze strony Kompanii umowę podpisał prezes Mirosław Kugiel, a Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla reprezentował jej dyrektor, Marek Ściążko

fot: Jarosław Galusek

W piątek, w siedzibie Kompanii Węglowej w Katowicach, zawarta została umowa dotycząca współpracy w ramach projektu „Inteligentna koksownia”. Ze strony węglowej spółki umowę podpisał prezes Mirosław Kugiel, Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla reprezentował dyrektor placówki Marek Ściążko.

Projekt dotyczy wykorzystania węgli koksowych, a w szczególności - jeżeli mówimy o Kompanii Węglowej - wykorzystania węgli, które mają nienajlepsze właściwości koksowe, ale również można z nich produkować koks.

- Porównując bilansowo moce produkcyjne polskich koksowni oraz nasze możliwości eksportowe okazuje się, że na rynku nie ma optymalnej ilości węgla typu 35. Z tego powodu udoskonalamy technologie, aby zwiększyć wykorzystanie węgli typu 34, których Kompania Węglowa jest i będzie największym producentem – wyjaśnia ideę podpisania umowy Marek Ściążko, dyrektor IChPW.

Głównym beneficjentem projektu „Inteligentna koksownia spełniająca wymagania najlepszej dostępnej techniki” jest Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla. Udział w projekcie ze strony IChPW wiąże się z opracowaniem wielu zabiegów technologicznych oraz procesów przygotowania węgli. W przypadku współpracy z Kompanią Węglową chodzi także o prawidłowe rozpoznanie geologiczne złóż węgla, które będą w przyszłości dostępne dla koksownictwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.