Kompania Węglowa: 55 tys. górników podniosło kwalifikacje

Szkolenie kos JC

fot: KW/Jan Czypionka

Filmoteka Kompanijnego Ośrodka Szkolenia zawiera ponad 100 pozycji. Ilustrują sytuacje pod ziemią i uczą bezpiecznych zachowań

fot: KW/Jan Czypionka

Już za kilka dni w szkolnej sztolni kopalni "Knurów" zostanie zainstalowany kombajn ścianowy. Jeszcze trzy miesiące temu pracował pod ziemią. Teraz - po gruntownym remoncie i pomalowaniu - będzie służył praktycznemu szkoleniu adeptów górnictwa. Wraz z zainstalowaniem maszyny, wyposażenie sztolni będzie odzwierciedlało rzeczywiste warunki ściany wydobywczej.

Kupno kombajnu, to kolejna inwestycja Kompanijnego Ośrodka Szkolenia w Knurowie. Do czerwca w pełni ma zostać wyposażona nowoczesna pracownia elektryczna spółki w kopalni "Rydułtowy", spełniająca wymogi kuratoryjne. Zarząd KOS-u będzie zarazem zabiegał w Kuratorium Oświaty o ustanowienie komisji, posiadającej uprawnienia do nadawania tytułu zawodowego elektryka. Dotąd w obrębie spółki są już trzy, nadające tytuły górnika, ślusarza i operatora obrabiarek skrawających.

Oswajanie z zagrożeniem

Zaawansowane są również przygotowania do urządzenia w kopalni "Bielszowice" ściany, wykorzystywanej do pokazów gaszenia metanu. Ta specyficzna pracownia powstanie na powierzchni z wykorzystaniem możliwości, jakie niesie tutejsza stacja odmetanowania. W zajęciach praktycznych będą wykorzystywane tracące ważność gaśnice. Dotąd ośrodek współpracował w tej dziedzinie z Kopalnią Doświadczalną "Barbara".

- Inwestycje i nowe projekty szkoleniowe spółki są podporządkowane temu, by zapewnić poziom kształcenia na miarę XXI wieku. Zarówno w knurowskiej siedzibie ośrodka, jak i w sześciu terenowych placówkach przy kopalniach zadbaliśmy o nowoczesne sale wykładowe z interaktywnymi mediami. Jednocześnie ustawicznie wzbogacamy wyposażenie pracowni zajęć praktycznych - podkreśla Piotr Mielnicki, prezes Kompanijnego Ośrodka Szkolenia.

W ubiegłym roku przez te sale i pracownie przewinęło się łącznie 58 782 słuchaczy rozmaitych szkoleń i kursów. W zdecydowanej większości rekrutują się z kopalń Kompanii Węglowej.

O bezpieczeństwie bez nudzenia

Największą grupą słuchaczy - w ub. r. przeszło 21 tys. osób - stanowili uczestnicy okresowych szkoleń BHP.

Jan Korus, dyrektor Placówki Kształcenia Ustawicznego i Szkoleń akcentuje, że ambicją ośrodka jest wypieranie z tego cyklu kursów powtarzalności i nudy. Aktywnemu i twórczemu uczestnictwu w szkoleniach sprzyja też m. in. bogata filmoteka z przeszło 100 pozycjami. Już na etapie budowania programów, dydaktycy KOS-u uwzględniają sugestie Biura BHP Kompanii Węglowej oraz urzędów górniczych.

- Jeszcze przed rozpoczęciem szkolenia kursanci otrzymują materiały, aby przystępowali do niego już przygotowani. Natomiast właściwe szkolenie polega na przygotowywaniu samodzielnych prac i prezentacji indywidualnie lub w małych grupach. Ich tematyka uwzględnia zagadnienia bliskie słuchaczowi z jego pracy w kopalni. Następnie są prezentowane i wspólnie dyskutowane. Rolą prowadzącego kurs dydaktyka jest wskazanie na słabości pracy oraz wyeksponowanie tych elementów, które dla konkretnej sytuacji lub zjawiska są szczególnie istotne - wyjaśnia dyrektor Korus.

Po górnikach, ślusarze i elektrycy

Odpowiadając na zapotrzebowanie górniczego potentata, w ub.r. KOS uruchomił specjalistyczne szkolenia pn. Młodszy górnik. Kurs jest fragmentem, przygotowanego przez ośrodek, trzyletniego programu adaptacji zawodowej nowo przyjmowanych do pracy w kopalniach. W ub.r. świadectwa jego ukończenia uzyskały 1602 osoby.

- Na kurs kierowani są ci, którzy przeszli już wstępny, półroczny okres adaptacji w kopalni i z którymi zakład zawarł umowę o pracę. Obejmuje 40 godz. wykładów oraz 50 dniówek roboczych zajęć praktycznych. Trwa więc około 3 miesięcy. Wykłady są prowadzone w naszych terenowych placówkach, natomiast praktyki w macierzystych kopalniach kursantów. Za ich prawidłowy przebieg odpowiadają, na zlecenie ośrodka, koordynatorzy szkolenia praktycznego w kopalniach. Po pomyślnym zdaniu egzaminu, kursant otrzymuje świadectwo, które zazwyczaj łączy się z przeszeregowaniem z robotnika niewykwalifikowanego na młodszego górnika - informuje Jan Korus.

- Zainteresowanie szkoleniem jest tak duże, że KOS w tym roku chce rozwinąć je o dwie kolejne specjalności z grupy energomaszynowej, tj. elektryka i ślusarza. Mamy już przygotowane programy - dodaje prezes Mielnicki.

Pierwsi technicy przed egzaminem

Aspiracje awansu w górniczej hierarchii przesądziły też o powodzeniu, uruchomionej przez KOS we wrześniu 2008 r., Niepublicznej Szkoły Policealnej w Knurowie. W grudniu ub.r. uzyskała ona uprawnienia szkoły publicznej. W tym roku - zakładając, że wszystkim słuchaczom powiedzie się na końcowym egzaminie państwowym - pierwsze dyplomy, potwierdzające kwalifikacje zawodowe techników górnictwa podziemnego, uzyska 18 osób. Następny nabór podwoił liczbę słuchaczy.
- Także i w tym roku szkoła jest przygotowana do uruchomienia dwóch następnych oddziałów po około 20 osób - zapowiada Piotr Mielnicki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mniej wypadków na górniczych odkrywkach

W górnictwie odkrywkowym odnotowano spadek liczby wypadków ogółem z 44 w 2024 roku do 37 w 2025 roku - informuje Wyższy Urząd Górniczy.

Markowski o JOP-ach i urlopach górniczych: Spółki obniżą dzięki nim koszty, ale pozbędą się wielu cennych fachowców

Dzięki nowelizacji ustawy górniczej spółki węglowe mogły uruchomić osłony socjalne dla pracowników, którzy zechcą dobrowolnie odejść z branży. Jak podkreśla jednak Jerzy Markowski, skutkiem ubocznym będzie pogłębienie luki pokoleniowej, szczególnie w bezpośredniej produkcji.

Państwowi giganci połączą siły? Coraz bliżej tego związku

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun jest przekonany, że prace dotyczące transakcji PZU i Banku Pekao będą kontynuowane. Podkreślił jednocześnie, że istotne w tej reorganizacji jest zabezpieczenie pozycji Skarbu Państwa jako właściciela tych spółek.

1751462582 deszczowka

Od 22 czerwca nabór wniosków na dofinansowanie instalacji zbierających deszczówkę

Nabór wniosków na dofinansowanie instalacji, które pozwalają zbierać i wykorzystywać deszczówkę w domach i ogrodach, rozpocznie się 22 czerwca - poinformował w poniedziałek Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wsparcie w tym programie może wynieść maksymalnie 8 tys. zł.