Kompania: Twarde rozmowy trwają
Nie wiadomo, czy dojdzie do porozumienia, a od tego zależy, czy będzie strajk generalny. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jest mało prawdopodobne wstrzymanie wydobycia w kopalniach w okresie świąteczno-noworocznym. Strony sporu być może zasiądą jeszcze do rozmów.
- Zarząd Kompanii stara się na miarę możliwości finansowych zaspokoić oczekiwania załogi. Zaproponował zróżnicowane podwyżki, największe w wysokości 14, 2 procent dla robotników zatrudnionych w wyrobiskach, a najmniejsze, 3,6 procenta dla pracowników administracyjnych. Dałoby to w 2008 roku ponad 10 procentowy wzrost płac - wyliczał Zbigniew Madej, rzecznik KW SA.
Związkowcy propozycje zarządu szybko przeliczyli na dniówki robocze. Na te ustalenia zażądali przerwy.
- 23 tysiące pracowników Kompanii miałoby zauważalną podwyżkę, ale aż 40 tysięcy osób nie dostałoby prawie nic. Na takie dysproporcje nie możemy przystać. Przedstawiliśmy swoją koncepcję i teraz zarząd myśli. Trudno powiedzieć, czy dojdzie do wieczornego spotkania Komitetu protestacyjno-strajkowego - powiedział Dominik Kolorzy, szef górniczej „Solidarności”.
Związkowcy już nie upierali się przy 6,9 proc. podwyżce płac w tym roku i 500 zł „ekwiwalencie barbórkowym”. Tych postulatów nie forsowali, ale niezmiennie obstawali przy żądaniu wzrostu płac w 2008 roku średnio o 14,5 procent.
- 98-groszowa podwyżka dniówki dla pracownika administracji byłaby wręcz obraźliwa. Rozumiemy potrzebę różnicowania zarobków, ale nie przy jednorazowych wypłatach. Dlatego chcemy, by w styczniu cała załoga Kompanii dostała po tysiąc złotych, a dniówki podwyższono od 10 do 35 złotych. Dałoby to miesięczny wzrost płac górnika przodowego o około 700 złotych brutto i o 200 złotych osób zatrudnionych na powierzchni - wylicza Grzegorz Herwy, przedstawiciel „Kadry” w środowych negocjacjach w KW SA.