Komorowski w Londynie sceptycznie o eksploatacji gazu łupkowego

Komorowski bronisl marszalek sejmu poz sejm gov pl

fot: sejm.gov.pl

Z okazji 60-lecia społecznej inspekcji pracy Marszałek Sejmu uhonorował we wtorek 160 zakładowych inspektorów

fot: sejm.gov.pl

Eksploatacja gazu łupkowego musiałaby oznaczać zastosowanie metod odkrywkowych, jak w przypadku węgla brunatnego, a zatem byłaby to "dewastacja obszarów krajobrazowych Polski" - powiedział w środę w Londynie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.

Według kandydata PO na prezydenta, który spotkał się ze studentami London School of Economics, decyzja ws. eksploatacji gazu łupkowego wymaga przemyślenia argumentów zarówno "za", jak i "przeciw".

Komorowski przybył w środę z jednodniową wizytą do Londynu, by zabiegać u mieszkających tam Polaków o głosy w wyborach prezydenckich.

- Być może w dalszej perspektywie 15 lat pojawią się nowe technologie eksploatacji, które zrewolucjonizują gospodarkę i sytuację polityczną w Europie i spowodują, że skutki dla środowiska będą mniej dotkliwe, a dostawcy gazu nie będą mieli możliwości stosowania gazowego szantażu. Dlatego trzeba przemyśleć wszystkie "za" i "przeciw" - zaznaczył.

- Pytanie sprowadza się do tego, czy bardziej nam zależy na szybkim uruchomieniu rezerwy eksploatacji, czy też na zatrzymaniu złóż na wypadek nieprzewidzianych wydarzeń, np. gazowego szantażu. To jest kwestia kalkulacji i takie kalkulacje są robione - podkreślił.

Ustosunkowując się do pytania o polsko-rosyjską umowę gazową, Komorowski wskazał, że jest to sprawa w gestii rządu, a nie prezydenta. Wyraził zarazem opinię, że poprzednia umowa gazowa nie była właściwie skonstruowana, ponieważ Polska musiała kupować więcej gazu niż potrzebowała.

W jego ocenie Polska jest mniej uzależniona od dostaw rosyjskiego gazu niż inne państwa, a w tym, że obecnie negocjowana umowa z Rosją obejmuje okres do 2037 roku marszałek nie widzi powodów do obaw, ponieważ zarówno dostawcy, jak i odbiorcy muszą planować długofalowo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.