Komorowski: Uroczystości pogrzebowe w sobotę

Uroczystości żałobne o charakterze państwowym przewidziane są na sobotę - zapowiedział Bronisław Komorowski, który po śmierci prezydenta przejął obowiązki głowy państwa. Według szefa MSZ Radosława Sikorskiego chęć udziału w pogrzebie zgłosił już Dmitrij Miedwiediew - podała "Gazeta Wyborcza". Marszałek poinformował też, stosunkowo szybko powoła nowego szefa BBN.

Komorowski zapowiedział, że w poniedziałek będzie "uruchamiał prace Kancelarii Prezydenta głównie pod kątem zaangażowania kancelarii w uroczystości żałobne i pogrzebowe". Mają one odbyć się w sobotę na Placu Piłsudskiego.


Marszałek poinformował też, stosunkowo szybko powoła nowego szefa BBN. Według marszałka pilnych decyzji wymaga też sytuacja w NBP - więce

 

W sobotniej katastrofie samolotowej, w której śmierć poniósł prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, zginęli także m.in. szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło, prezes NBP Sławomir Skrzypek i RPO Janusz Kochanowski.

Organy, którymi kierowali Szczygło i Skrzypek funkcjonują teraz w trybie przejściowym (obowiązki Skrzypka przejął jego zastępca), podobnie jak biuro RPO. Marszałek zapowiada szybkie decyzje zwłaszcza ws. NBP, którego stabilność funkcjonowania wpływa na kondycję gospodarki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.