No właśnie, bardzo ciekawe jest to, że choć złoto jest tak "stabilnym" bądź co bądź kapitałem, to jego bieżące ceny zależą od tego, co dzieje się na Wall Street - mimo, że ani się go tam nie wydobywa, ani nie pomnaża, ani nic. W sumie to nawet mnie to fascynuje:) Osobiście jeśli miałabym zainwestować w złoto, to zapewne w monety - złote, ale o wartości kolekcjonerskiej, jak z Mennicy Staropolskiej dla przykładu, bo wtedy przy przyszłościowej wycenie liczy się i złoto (materiał) i kolekcjonerka.