To dozór pisze, ściana była zagrożona już wcześniej To że podczas strajku wybuchł pożar to wina dozoru, który nie interweniował.Inna kwestią jest to że dyrekcja zgodziła się na takie usytuowanie chodników, że jeden chodnik łączył 2 ściany. Jakby były dwa niezależne to druga ściana by pracowała Dozór robi wszystko aby umyć ręce, a sam namieszał.Nie mieszajcie nas pracowników w swoje rozgrywki.
18 marca 2015 11:19:54
Górnictwo: kto zyskał, kto stracił na strajku w Knurowie-Szczygłowicach?