Czyli powoli Zabrze będzie następnymi Świętochłowicami po tym jak padnie największy pracodawca w mieście. Smutne to ale prawdziwe i nieuchronne. A co do komentarzy na temat "że ludzie sami chcieli pozostać na sośnicy po oddelegowaniu" to odpowiem że to prawda - bo z takim poziomem CHAMSTWA jakie było za moich czasów na Makoszowach to nie spotkałem się już nigdy i nigdzie. Ale mimo wszystko żal starej żywicielki RIP i tyle.