jezeli prezes mowi ze odejdzie, to dlaczego zalezy mu na tym o czym mowil, powinno by mu to byc obojetne co podpisza, chyba ze szykuja mu fotel w radzie nadzorczej? albo to blef z jego strony zeby zakonczyl sie strajk?
jezeli prezes mowi ze odejdzie, to dlaczego zalezy mu na tym o czym mowil, powinno by mu to byc obojetne co podpisza, chyba ze szykuja mu fotel w radzie nadzorczej? albo to blef z jego strony zeby zakonczyl sie strajk?