Dlaczego panowie z rządu ( skoro tak namawiają górników do współpracy ) po prostu nie przyjadą na Śląsk? Z jednej strony usiądzie Zarząd, z drugiej górnicy, pośrodku ci z rządu - rozmawiamy, wysłuchujemy wszystkie żale... itp. Można się dogadać a nie tylko wyliczać ile strat przynosi strajk. Gdzie jest ten nasz wspaniały rząd, co robi w tej sprawie? Poza tym gdyby pan prezes miał trochę honoru, odwagi dawno by zrezygnował z funkcji ( tym bardziej, że nikt go tu już nie chce)!