Wybrać z załogi 10 delegatów, ale takich powiedzmy znających realia, a nie krzykaczy prozwiązkowych iść i się dogadać zanim jest o czym rozmawiać bo za miesiąc już możemy nie ujrzeć ani złotówki po upadłości, a 90% boosów związkowych to EMERYCI, jak on mi mówi, że jak w 1983 roku było tak i tak to chłopie 31 lat już minęło a ty dalej ryczysz po zawodówce, mają pretensje, że Zarząd wykupuje radców prawnych, czy firmy konsultingowe, a Oni co robią to samo, bo się nie znają na przepisach/