Po pierwsze to każdego to jest prywatna sprawa czy bedzie strajkowal, czy tez nie. PO drugie, jak dalej bedziecie polmozgami, to nie bedzie do czego wracac, bo wszystko upadnie przez takich slepo zapatrzonych w zwiazki zawodowe. Ja rozumiem strajkowac, ale trzeba tez umieć isc na kompromis.