Sprawa strajku w JSW od samego początku jest dziwna i niezrozumiała. Już samo żądanie usunięcia ze stanowiska prezesa spółki, wykrzykiwane w wyjątkowo arogancki i wulgarny sposób , jest żądaniem czysto politycznym i leży w kompetencjach właścicieli spółki , a nie zatrudnionych w niej robotników. Walka o ochronę starych przywilejów rodem z poprzedniej epoki, takich jak ,dopłaty do przejazdów, zwolnień lekarskich, piórnikowe dla dzieci, deputaty itp są śmieszne i upokarzają resztę społeczeństwa.