Wygląda to już tylko na "Zagórowski musi odejść". Sprzedamy soboty, wynagrodzenia, przywileje za stołek Prezesa. Szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego... Póki wszystkim steruje Warszawa, może być tylko gorzej. Związki zabrnęły w kozi róg, ciekaw jestem finału tych negocjacji. Całe to piwo trzeba będzie wypić.