Popieram komentarz górnika p/z. Związkowcy powinni zacząć też od siebie, bo wiemy ilu jest takich związkowców którzy odbijają regularnie zjazdy, a nawet się nie przebierają. Czy Ci najwięksi krzykacze nie potrafią liczyć i nie widzą tego jakie wydatki są na ich utrzymanie? Powinno być kilka mocnych związków, a nie tyle małych, powielających swoje niby programy. Teraz niby walczą o pracownika, a w rzeczywistości o swoje stołki. Powinni utrzymywać się ze składek!!!