Retoryka związkowców jest taka, że jak padną baterie, to winny będzie i tak prezes. To są zwyli sabotażyści. Zamiast walczyć z mafią węglową i bandyckim rządem, to podcinają gałęź na której siedzą. Pytanie, dlaczego?
Retoryka związkowców jest taka, że jak padną baterie, to winny będzie i tak prezes. To są zwyli sabotażyści. Zamiast walczyć z mafią węglową i bandyckim rządem, to podcinają gałęź na której siedzą. Pytanie, dlaczego?